Ogrodnik w Hucie
Druga część o Ogrodniku Stefanie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedy Marcypan po raz pierwszy zobaczył Żigolettę, nie spodziewał się, że się w niej zakocha. To tyle w tym temacie. Aha, jeszcze jedno. Dobrze, że się nie spodziewał, bo nigdy się nie zakochał. Natomiast zakochał się w Krystynie. Ha! Żigoletta została starą panną i co wieczór siadała przed telewizorem, zjadając szarlotkę, tudzież wuzetkę i popadała w coraz to większą nadwagę. Nadwaga ta, miała zgubny wpływ na jej nerki i w związku z tym, musiała się poddawać cotygodniowym, uciążliwym dializom. Ale dzięki nim, spotkała Bronka. No i się zakochali w sobie. Bronek od urodzenia był nieśmiały i miał kompleksy na punkcie swojego niewielkiego wzrostu. DOŚĆ!!! Nie o tym miałem opowiadać. Chciałem opowiedzieć o tym jak to Stefan Ogrodnik zatrzymał wyciek surówki z martenowskiego pieca na Hucie. Tak, o tym chciałem opowiedzieć. Otóż, to było tak... Aha jeszcze jedno. Musicie wiedzieć, że Stefan Ogrodnik, wcale nie był ogrodnikiem. Po prostu miał tak na nazwisko i przez całe życie robił karierę w Hucie. Przez trzydzieści lat pracy dochrapał się stanowiska starszego brygadzisty zmianowego w tymże zakładzie. Obecnie przebywa na zasłużonej rencie chorobowej spowodowanej wieloma schorzeniami, których nabawił się podczas wieloletniej pracy w wokółwielkopiecowym środowisku. Ale nie o tym chciałem... Dobra jeszcze jedna informacja: To o czym opowiem wydarzyło dawno, tak gdzieś dwadzieścia albo dwadzieścia pięć lat temu. Albo coś koło tego.
*
Magiczne rajtuzy jak zawsze uwierały w kroku. Jak oni to znoszą – pomyślał Ogrodnik Stefan. Ci, no chłopy, którzy się przebierają za baby. Stefan, jak wiemy wcale się nie przebierał. Po prostu był posiadaczem rajtuz, które mu dodawały nadludzkich zdolności w szerokim zakresie jego działalności. Wiedział, że trochę ich nadużywa, ale jego wydział brał udział w ogólnoresortowych zawodach na najbardziej wydają brygadę hutniczą. Rajtuzy miały za zadanie pomóc w wygraniu. Główna nagroda była nie byle jaka – Dwutygodniowy pobyt na polu kempingowym w Milówce. Niestety rajtuzy zamiast pomagać uwierały Stefana w bardzo strategicznych, miejscach. Dlatego kierownika zauważył dopiero kiedy ten był tuż obok niego. - Co Ogrodnik – zagadnął kierownik – znowu się opierdalamy? - Taaa, panie kierowniku. Opierdalamy się. - Nieładnie Ogrodnik. Jak chcecie wygrać konkurs, kiedy wasza brygada tak mało robi. Przecież nie macie najmniejszych szans. Zresztą do dupy z waszymi szansami. Mnie się rozchodzi o plan wydziału. A wasza brygada stanowi dla tego planu poważne zagrożenie. - Tego... - odpowiedział Stefan. Ucisk rajtuz był naprawdę nieznośny. Nie pozwolił sobie jednak, na skorygowanie ich niewygodnego położenia. - I tak to już jest, Ogrodnik – kontynuował swój wywód kierownik – wy tutaj się opierdalacie, a mnie tam na górze suszą głowę. Nie interesuje ich to, czy to wy, czy ktoś inny. Ich interesuje wynik całego wydziału. A wiecie dlaczego? Bo im suszą głowy ci jeszcze wyżej. Dlatego zbierzcie swoją brygadę i bierzcie się do roboty. - Dobrze, panie kierowniku – odparł Stefan, który kiedy był trzeźwy był nad wyraz spolegliwy – to ja się zabieram do roboty, a pan niech się jeszcze poopierdala. Kierownik popatrzył dziwnie, ale nie powiedział już nic. Poszedł wygłaszać poranne połajanki kolejnym brygadzistom. Stefan wcale nie musiał szukać swoich ludzi. Wiedział, że wszyscy są za kontenerem numer trzy, w okolicach szpindu Hajnela Biegonia. Ten to Hajnel miał dzisiaj czterdzieste czwarte urodziny. Więc od piątej czterdzieści pięć…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jotesx
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…