Wróć do katalogu

oko wyobrażni

I częśc opowiadania, jeśli komentarze będą pozytywne postarm sie o dalsze losy, to jest taki króciutki wstep...

maniek070, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szedł wzdłuż ciemnej, ponurej i wydawało by się już dawno wyludnionej ulicy, nie zważał na nic, przechadzał się zdenerwowanym krokiem metr za metrem. Stąpał zdecydowanie i w dośc szybkim tempie. Ulice choc puste, wydawały się jak by mialy oczy i uszy, że widzą i słyszą wszystko. W rzeczywistości tak właśnie jest. Ludzie nie śpią, wiedział o tym Jason i wiedziała o tym cała ‘’sekta’’, choc to niezwykle zgromadzenie nie ma podstaw by nosic to miano. Była godzina 23.30. Jason wchodził właśnie na plac cmentarza żydowskiego, gdzie jak od kilku dni spotyka się grupa rówieśników która cudem wyszła ze szpitala, cudem bo to nie są zwykli ludzie, a raczej zwykła młodzież. Jason, Billy, Candy, Stev i Alex byli pacjentami Specjalistycznego Szpitala dla ludzi cierpiących na urazy psychiczne. Każdy z nich ma swoją historie, swój własny przegląd i wizję świata. To było ich trzecie spotkanie. Nie pili alkoholu i nie palili trawki, ich spotkania miały inny cel, w ich odczuciu był to sposób na rozwikłanie szeregu zagadek jakie stawiała przed nimi ich własna wyobraźnia. To szpital ich połączył, sprawił że dążą do tego by poznac w całości historię towarzyszy i wykorzystac ich wiedzę w swojej misji. W ich rozmowach nie było zbędnych haseł i słówek dla uatrakcyjnienia swojej wizji. Każdy wypowiadał się w bardzo sprecyzowany sposób, o swojej pozycji i celu do zrealizowania. Szatan przychodzi do mnie w każdy piątek o godzinie 24.00, jest perfekcjonistą jeśli chodzi o poczucie czasu, nigdy się nie spóźnił, zawsze gdy wybija ta godzina, siada obok mnie i zaczynamy naszą walkę. Bardzo szanuję, jest dla mnie kimś komu mogę zaufac, przekazac informacje i zapytac: co dalej? nie ma takiej drugiej osoby na świecie. Gdy pojawia się, ja już jestem gotowy na przywitanie go i pozdrowienie. Zawsze jest ubrany w czarny kaftan z kapturem, narzucony na siebie i przewiązany w pasie czerwonym powrozem. Nie widziałem jego twarzy, mówi że jeśli

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych