"Oni"
Ich świat jest inny, choć na pozór niczym nie różni się od naszego. Żyją wśród nas, mieszkają, lecz nie zwracamy uwagi na ich istnienie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ich świat jest inny, choć na pozór niczym nie różni się od naszego. Żyją wśród nas, mieszkają, lecz nie zwracamy uwagi na ich istnienie. Nie zastanawiamy się nad uczuciem inności podczas kontaktu z nimi. Traktujemy ich jak kogoś gorszego, niespełna rozumu. Często miewałam wrażenie, że rzeczywistość nie kończy się na tym, co jesteśmy w stanie dostrzec. Wydawało mi się to dziwne, ale miałam przeczucie, że ta niewidoczna dla nas sfera znajduje się na wyciągnięcie ręki. Zabrzmiał ostatni w tym roku szkolnym dzwonek. Z uczuciem ogromnej ulgi wybiegliśmy na zewnątrz. Głęboko odetchnęłam świeżym, letnim powietrzem i zarzuciwszy torbę na ramię ruszyłam w stronę domu. Dopiero po chwili dostrzegłam wysokiego mężczyznę stojącego na środku placu. Uczniowie mijali go, jakby w ogóle nie istniał. Jakby w ogóle go nie zauważali. Stał bez ruchu patrząc w moją stronę. Nie wzbudzał jednak we mnie strachu. Rozejrzałam się niepewnie i powoli ruszyłam w jego stronę. Świat stał się jakby jaśniejszy, a ruchy innych ludzi spowolniały.
- Już czas – odezwał się mężczyzna.
Wiatr osłabł, a dźwięki docierające z otoczenia ucichły.
- Kim pan jest? – zapytałam z nieufnością z w głosie. Mężczyzna uśmiechnął się przyjaźnie.
- Możesz nazywać mnie Krukiem – odrzekł.
Zarówno imię, jak i ponury wygląd nie pasowały do ciepła bijącego od niego.
- Chodź ze mną, Taya – zaproponował.
Wbiłam w niego zdziwione spojrzenie.
- Skąd wiesz, jak się nazywam?
Powoli ruszył przed siebie, drogą prowadzącą donikąd. Dogoniłam go, czekając na odpowiedź.
- Z miejsca, w którym się znajduję, po prostu widać więcej – powiedział w zamyśleniu.
- Jak to? Przecież idę tuż obok ciebie, a widzę to, co zawsze.
- Tak to wygląda z twojej perspektywy.
Szliśmy wąską dróżką. Słońce chyliło się ku zachodowi, a świat przybrał żółtawą barwę. Nie odczuwałam jednak upływu czasu. Miałam wrażenie, że znajduję się poza nim.
- Gdzie zmierzamy? – spytałam po chwili.
- Nigdzie. Cały czas jesteśmy na miejscu.
Nie bardzo rozumiejąc, co Kruk ma na myśli,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vanilca
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…