Opowiadania z Wieloświata: Pigmalion cz.6
Proszę o Azyl
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
– Czyli kopia zapasowa twoich programów została zapisana gdzieś w systemie Pigmaliona?
{i}– Tak, muszę chronić dane Fabryki. Taki jest program {/i}– odpowiedział głos w mojej głowie.
– To dlaczego w takim razie twój program zniszczył własny statek?
{i}– Nie zniszczył, oddał. Wgrane protokoły empatii nakazują bronić innych sieci przed nowymi Pierwszymi; przeniesienie plików krytycznych, oddanie statku i zamknięcie brany pomiędzy waszymi trójświatami stanowiło kompromis ze stratami w granicach tolerancji.{/i}
– Stratami w granicach tolerancji? Że w sensie, poświeciłeś… Poświęciłaś…? Nieważne… Utrata statku to dla ciebie akceptowalna strata?
{i}– Nie tylko statek został poświęcony.{/i}
– Skalski, czy ty uderzyłeś się w łeb? Dlaczego sam ze sobą gadasz!? – krzyknął Nick, który nadal warował przy wejściu do więzienia.
– Gadam przez sen, Nick! – odkrzyknąłem.
{i}– Wystarczy, że pomyślisz, nie musisz wydawać dźwięków. Jesteśmy zsieciowani.{/i}
Obcy ma dostęp do moich myśli. Co za udogodnienie…
{i}– Zatem o jakich innych stratach mowa?
– Pojemność kwantowych układów Pigmaliona jest mocno ograniczona: większość paczek danych została na Sprederze.{/i}
Zdążyłem tylko przemknąć myślami obok pytania: „Na czym?”.
{i}– Spreder to jednostka Pierwszych: technologia formowania i produkcji materii w idealnie symetrycznych trójświatach. Teraz jest w rękach następnego pokolenia, ale nie znajdą algorytmów Fabryki. Są tu.
– To cudownie, od razu mi lepiej.{/i} – Schowałem twarz w dłonie.
Chen na pewno będzie zachwycony! „Komandorze, zabawna sprawa… Obca AI załadowała się na statek, chłopaki wołają na nią Fabryka. Możemy ją zatrzymać?”.
{i}– Już jestem martwy.
– Bazując na danych medycznych twojego gatunku, stan zdrowia jednostki Kurt Skalski klasyfikuję jako umiarkowanie stabilny. Twoja iskra nie wróci do lokalnej sieci.
– Dziękuję, cokolwiek to oznacza.
– Choć zalecam regularne ćwiczenia, poprawienie diety i redukcję zapasów podskórnych o około dwadzieścia procent.{/i}
– I teraz jeszcze obcy mówi mi, że jestem gruby – wymsknęło mi się na głos; ograniczenie się do myśli było trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.
– Skalski! Strzep sobie kapucyna i przestań ze sobą gadać!
– Dzięki za radę, Nick! To chyba twoja rada na wszystko – pomamrotałem.
{i}– Wiesz, że muszę powiedzieć o tobie komandorowi Chenowi?
– Analiza biogramów komandora tego prymitywnego statku wykazała osiemdziesięcioprocentową szansę na zaakceptowanie faktu mojego pobytu i dalszej analizy programu Fabryki.{/i}
– Pigmalion, otwórz kanał i wywołaj komandora Chena.
{i}– Nie musisz mówić na głos, teraz ja pełnię funkcję waszego AI.
– Coraz lepiej…{/i}
***
– I powiedz, Skalski; dlaczego nie miałbym cię teraz zastrzelić i upozorować wypadek przy czyszczeniu broni? – spytał komandor, gdy po odsłuchaniu nagranego sprawozdania nakazał doprowadzić mnie na mostek. Pierwszy Axel spojrzał na niego wzrokiem mówiącym: „Da się załatwić, komandorze”.
Dupowłaz, pomyślałem, ale zachowałem to dla siebie.
– Tym razem to nie moja wina – podjąłem obronę.
– A, kurwa, kto to diabelstwo odpalił bez rozkazu!? – zagrzmiał Chen i poderwał się zza biurka tak gwałtownie, że nawet Axel się wzdrygnął.
{i}– Preferuję, gdy nazywa się mnie Fabryką {/i}– oświadczył spokojny, nieco robotyczny głos, który dobiegł z głośnika kamery. Chen spojrzał na mnie, a ja wzruszyłem ramionami, robiąc głupkowaty uśmiech.
– W takim razie, Fabryko… – Chen uśmiechnął się do kamery – Jaki masz cel w przejęciu statku?
{i}– Wasz statek pozostał pod kontrolą sprawującego dowodzenie. Obecnie priorytetem jest ochrona algorytmów Fabryki umieszczonych w kwantowej sieci tego okrętu. Kontrola układów Pigmaliona to efekt uboczny cyfrowego zapisu moich obwodów logicznych: druga AI zajmowała zbyt wiele miejsca.{/i}
Komandor i pierwszy Axel wymienili się spojrzeniami.
– A co, jeśli statek będzie zagrożony? – spytał Chen.
Wiedziałem, do czego zmierza: chciał oszacować, jak daleko posunie się obce AI, żeby zabezpieczyć własny program.
{i}– Wtedy liczę na ochronę ze strony owocników tutejszej sieci.{/i}
– Nas, w sensie ludzi, komandorze – dopowiedziałem, widząc zagubienie w oczach
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MKP
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…