Wróć do katalogu

Oś czasu - Rozdz. I - Ja, rebeliant.

Czy naprawdę mamy wpływ na to co nas otacza? Kto ułożył tę piekielną układankę, w którą dobrowolnie wchodzimy co dzień jak nóż w masło? Oto część I mojej opowieści, ku przestrodze...

Krook82, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Śnię...

Oto wiatr, którego nadejścia nie można się spodziewać, ani końca przepowiedzieć. Krzyczący czerwienią pierwiastek chaosu, pośród świata - szarej układanki oczytanych głów, szaleńców mających odwagę wyznaczyć wszelki koniec i początek. Swym spróchniałym zimnym palcem, do którego spływa wszelka wiedza skostniałego umysłu, zamykającego ogrom wszechświata w ramce od kiczowatego obrazu nad biurkiem.

Oto chaos i nieporządek, wyczekiwany jak kropla deszczu na pustyni, oto zagadka i nieodgadnienie. Głębia i światło, naprzeciw pustki i ciemności. Albowiem nieogarnięte jest to, co wyłożone w księgach, a nieodgadnione, co piękny umysł nazwał regułą. Oto wiatr, którego nadejścia nie można się spodziewać, ani końca przepowiedzieć..

Kilka oddechów, zanim jeszcze otworzę oczy, gdy wspomnienie minionego snu tli się jeszcze w głowie. W takich chwilach dalekie bajeczne krajobrazy pod powieką tłumią choć trochę wielki ból serca. Nie na długo niestety, bo gasną chwila po chwili jak jednosekundowe, piękne motyle. Jak miraż na pustyni, co zwodzi spragnionego i daje mu złudną nadzieję.

Tuż za koniecznością wstania z ciepłego jeszcze łóżka, rodzą się w mojej głowie inne pieprzone oczywiste konieczności, pierwsze pozycje planu dnia. Albo inaczej - nie rodzą, lecz budzą - stworzone chyba przed pięćset laty, na potrzeby moich pradziadków i ich potomnych. Stworzone więc nie przeze mnie, bo zwykły człowiek nie jest w stanie w czasie jednego swojego życia tylu tych bzdur wymyśleć. Kim jest ten Pan dusz, umysłów, sumień i myśli, który ułożył tę straszną maszynę? Kimże ja przy nim jestem? Tylko zwykłym maluczkim obserwatorem, któremu jedynie uśmiech losu sprawił, że w głowie tli się jeszcze tak mała skierka świadomości. Kim jest On?

Codziennie, aż do dnia wczorajszego, byłem dumny. Zręcznie konstruowałem przepis na udany początek dnia, popołudnie i wieczór. Uzupełniałem po kawałeczku piekielną układankę oczywistości i przyziemności, układankę powieloną przedtem po stokroć tysięcy. Skąd ta myśli w głowie, że mój plan najbliższego życia zapewne nie odbiega od Schematów innych, mniej lub bardziej poczciwych ludzi? Skąd ta myśl na Boga, w którego jeszcze wierzę? Skąd świadomość, że myśli, rzeczy i uczynki, codziennie na nowo układane są w niemal identyczną mozaikę? A radość z tego, że złożyło się coś nowego, bezpowrotnie znika w nocy, zasysana przez ból mojej duszy?

Schemat, drodzy przyjaciele, jest koniecznością - tak mówią gadające głowy, gdy tylko otwieram oczy. To Jeden Wielki Słuszny Porządek, z którego siłę czerpią miliony. Bo gdyby nie on, ludzkość rozpełzłaby się po wszystkich zakamarkach tego świata, w pustce, otchłani i anarchii. Mój rozum zazwyczaj każe temu wszystkiemu wierzyć, gdzieś tak po pierwszej porannej kawie. Poddaję się i zasypiam. Gdy patrzę przez okno i widzę kolejnego pijanego ciula, który właśnie pada twarzą w beton, cieszę się nawet. Wiem, że mój Schemat obroni mnie przed tym i wtedy nawet dziękuję wszystkim piekielnym siłom, które go stworzyły. Skąd wiem, że On żywi się myślami ludzi, którzy tłumiąc głos swego serca, oddają mu pokłon? Że to jest jego taktyka -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych