Wróć do katalogu

OSTATNIA PRZEJAŻDŻKA

Pamiętaj..., jak szybko byś nie mknął przez życie, los zawsze będzie o jedno tyknięcie przyszłości przed tobą.

ferdo, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siedział w samochodzie i patrzył przed siebie niewidzącym wzrokiem. Jego myśli krążyły jak wolne cząsteczki nieznanej substancji bez grawitacji i konkretnego, w swoim krótkim życiu, celu. Obok siedziała Marcia, a z tyłu dzieciaki; Jack i Joel. Wszyscy milczący, spokojni jakby pogodzili się z tym, że za chwilę wydarzyć się ma coś nieuchronnego, coś czego ze względu na nieuchronność właśnie, nie są w stanie uniknąć, a o czym wiedzieli od dawna. Od zbyt dawna. To coś, na co czekali z lękiem i utęsknieniem. Taak... Simon westchnął w myślach błądząc oczami wyobraźni po zakamarkach własnej nie poznanej duszy. Musi ruszać. Nie chciał, ale zaraz zmienią się światła i... Czerwony blask rozchodzący się z lampy wnikał w umysł rozlewając się gdzieś wewnątrz leniwą ciemniejącą purpurą. Jak krew... – pomyślał. Zastanawiał się ile jeszcze takich przejażdżek ich czeka, jedna, pięć, sto... ,a może ta była ostat-nia? Pewnie jest ktoś taki kto mógłby mu udzielić odpowiedzi na to pytanie. Może Stwórca? On przecież wie wszystko. Chciałby go poznać i zapytać o tyle nurtujących go spraw, o to co mogłoby się stać i o to co jeszcze się nie wydarzyło. Zadać tych kilka, może kilkanaście prostych pytań o trudne i bardzo trudne sprawy. Chciałby to zrobić ale... Nagle, poczuł wewnętrzne niespokojne drgnięcie. Światła!? Nie, to na granicy po-strzegalności zatańczył cień jakiegoś ruchu. Wysoki mężczyzna o nieco przygarbio-nej sylwetce w pomarańczowych kombinezonie przeszedł wolnym krokiem obok sa-mochodu. Simon zauważył, a raczej wyczuł, że tamten patrzy na niego dziwnym wzrokiem, w którym czaiło się ledwo wyczuwalne zrozumienie i jakiś nieokreślony żal pełny głębokiego smutku. Posłaniec dramatycznych wydarzeń. Jaskrawa plama kombinezonu znikła i Simon zawrócił swoje myśli, kierując je

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych