Oto ja...
Opowieść czarownicy. Nie wiem co jeszcze napisać. Powiem, że gdy to pisałam miałam depresję...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Każdy ma swój malusieńki sekrecik. Ja też. Tyle tylko, że mój malusieńki sekrecik to w rzeczywistości ogromna tajemnica. Gdyby wyszła ona na jaw, mogłoby być nieciekawie. O czym mowa? Jestem czarownicą. Ale nie taką z bajek typu zła Baba Jaga, ale normalną dziewczyną, tyle tylko, że potrafię trochę więcej. Nie zawsze tak było. To zaczęło się jakiś rok temu. Szłam wtedy jak normalny, zwykły dzieciak do szkoły. Było strasznie zimno. Kiedy mijałam pobliski park zauważyłam coś małego, niebiesko-brązowego, jak przemykało pomiędzy drzewami. Z natury jestem ciekawska, więc poszłam za owym „Czymś”, nie zważając na zaspy sięgające mi kolan. Niestety, zapomniałam że w parku jest staw, a mrów chwycił dopiero zeszłej nocy i gdy weszłam na dość cienką, przysypaną śniegiem taflę… sami się domyślcie. Próbowałam wydostać się z pod lodu, ale mój plecak się o niego zahaczył. Brakowało mi powietrza. Byłam pewna, że już po mnie. Nagle zobaczyłam na dnie coś błyszczącego. Zbliżało się to do mnie bardzo szybko. Kiedy do mnie dotarło – zniknęło. Poczułam się nagle jakaś taka silna. Wiem, że to brzmi jak z tekstu jakiejś piosenki, ale tak było! Pomyślałam: „Chcę być powrotem w domu. Chcę by to wszystko się nigdy nie stało!”. I znalazłam się z powrotem w domu. Leżałam w łóżku, w swoim pokoju. Spojrzałam na zegarek. Za piętnaście siódma. Zerknęłam na kalendarz. Data się nie zmieniła. Zatem moja teoria o tym, że straciłam przytomność i leżałam w śpiączce podupadła. Nagle rozległ się dźwięk budzika. Będąc w szoku wyłączyłam go. Usłyszałam głos mamy: -Malina! Śniadanie! Całkiem już zdezorientowana wstałam z lóżka. Przypomniałam sobie co miało miejsce… wtedy. Najpierw to błyszczące coś, a potem może życzenie: „Chcę, by to wszystko się nigdy nie stało…”. I nagle coś mi zaświtało. Skoncentrowałam się. -Chcę, aby łóżko było poskładane!- pomyślałam. Kiedy odwróciłam się zauważyłam, że pościel była poskładana, a na niej leżał koc. Stłumiłam okrzyk radości. To było takie niezwykłe! Miałam kontrolę nad wszystkim! Szybko się ubrałam i zeszłam do kuchni. Wypróbowałam swoje nowe zdolności na mamie. Zażyczyłam sobie, aby podała mi sok. Czekałam na reakcję, ale nic się nie działo. Skupiłam się bardziej. Dalej nic. Ale kiedy zażyczyłam sobie, aby dostać sok, to szklanka sama napełniła się płynem. Zaczęłam łączyć fakty: nie mogę sprawić, by mama podała mi sok, ale sam to on się naleje. Nigdy dotąd nie myślałam, że prostsze jest skłonić sok by sam się nalał, niż mamę by to zrobiła. Ale w końcu uczymy się całe życie. Przy śniadaniu bawiłam się wydrapując na oszronionym oknie siłą woli różne wzorki. Nagle do kuchni wszedł tata i zaczął na mnie krzyczeć. -Co ty tu jeszcze robisz?! Za pięć minut
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil xxxKasiadaxxx
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…