Wróć do katalogu

Pamiętnik Bibisi, cz. 1

Mała dziewczynka Beatka opisuje swoje przygody za pomocą pamiętnika- podarunku, który dostała do Mamy.

becioszek, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{i}O tym jak dostałam pamiętnik{/i}

Witam Cię, mój mały pamiętniku. Jestem Bibisia, przynajmniej to często słyszę od mamy. Mówią mi jeszcze: Becia, Beatka, Betka. Najczęściej jednak słyszę właśnie Bibisia. Nie wiem skąd wzięło się to zdrobnienie, mi się ono nie podoba. Wciąż słyszę od babci Gienii i mamusi: "Bibisiu, chodź tutaj", "Bibisiu, mam coś dla ciebie". Może to z uwagi na moje sterczące różowe kokardki, a może to ta brązowa grzywka... Tego nikt nie wie. Pamiętniku, przepraszam, nie o tym miałam pisać. Dostałam cię przed chwilą i wciąż nie umiem się na ciebie napatrzeć. Jesteś piękny, podobasz mi się. Masz na sobie napis: „Twój pamiętnik”, cały jesteś różowy, w brokacie. Sama nie wiem jak się tutaj znalazłeś. Znalazłam cię na mój biurku tego ranka i od razu mi się spodobałeś. Nie umiem jeszcze ładnie pisać, ale chyba się doczytasz? Chodzę do drugiej klasy i pewnie się nauczę. Ja, Bibisia, bardzo cię lubię. Chcę pisać do ciebie sekrety. Nie chcę, by ktoś wiedział o nich, zamknę cię więc na kłódkę. Nawet mojej mamusi czy Elżbietce nie pokażę, co tutaj chowam. Jesteś tylko mój i nikt mi cię nie zabierze. Nagle ktoś wszedł do mojego pokoju i spytał: „Kochanie, podoba ci się prezent?”. Od razu poznałam głos mamusi, więc mocno ją przytuliłam i powiedziałam: „Tak, mamusiu, bardzo dziękuję za to”. Mamusia uśmiechnęła się do mnie szeroko i zamknęła za sobą drzwi. Zdawało mi się, że chce mojej samotności. Rozumiała mnie. Mój pamiętniku, będziesz teraz moim przyjacielem. Zaraz po Elżbietce. Lubię Elżbietkę, to moja ulubiona koleżanka z klasy. Nie mówię jej wszystkiego, więc będziesz od niej lepszy. Elżbietka może wygadać komuś innemu, a ty przecież nie umiesz mówić. Nie wygadasz i do końca życia możemy być najlepszymi przyjaciółmi. Pamiętniczku, cieszę się, że ciebie mam. Wiem, że mogę ci zaufać. Mogę też napisać do ciebie wszystko, czego chcę. Nie pogniewasz się, nie zasmucisz. To mi się w tobie podoba. Szkoda, że nic mi nie odpowiesz na moje słowa. Ale się nie martwię. Gdy będę chciała z kimś porozmawiać, pójdę do Elżbietki albo do mamusi. Pamiętniczku, chcę, żebyś mnie bliżej poznał, więc już mówię coś o sobie. Jak pisałam, jestem Bibisia, a właściwie Beatka. Tak właśnie mam na imię. Co jeszcze mam... Ach, tak mam młodszego brata. Ma na imię Bastuś. Jest słodki, kochany, ale bardzo mały. Ma dopiero trzy latka. Kiedy ja mam już osiem i chodzę do szkoły. A on nawet nie chodzi jeszcze do przedszkola. Też go kocham, ale często wyrywa się mamusi i ucieka. Robi to podczas spaceru. Trzeba go ciąąąągle pilnować i to mnie męczy. Kiedyś opiekowała się nim pewna starsza dziewczynka, ona już jest dorosła... ale przychodzi do nas, lubię ją. To Monika. Monikę widziałam kiedyś z chłopcem, trzymali się za ręce. Szkoda, że ja z żadnym przyjacielem nie chodzę za rękę... Oj, pamiętniczku, o wszystkim już napisałam. Chyba już nawet nie wiesz co czytasz, takie to chaotyczne. Wybacz, bardzo się cieszę, że ciebie mam.

{i}O moim sekrecie{/i}

Pamiętniczku, mam cię już trzy dni, a nie napisałam ci najważniejszego. Zaraz się dowiesz o tym. Muszę pomóc mamusi z zakupami. Pietruszka, cebula i marchew już są w lodówce. Zaraz przyjdę więc do ciebie. Ufff, jakie ciężkie te ziemniaki. Rączki mnie bolą od nich. W końcu siedzę przy biurku i mogę ci napisać. To mój drugi list do ciebie. Nie mogę się doczekać kolejnych. Mamusia kupiła mi nowe pióro ze stalówką. Bardzo fajnie się nim pisze. Pamiętniku, co ja bym zrobiła, gdyby nie ty. Więc, pamiętniku, podoba mi się chłopiec z mojej klasy. Siedzę z nim trzy razy w tygodniu. Na następnych lekcjach jestem z Elżbietką, bo może być zazdrosna. Jej nikt nie lubi, tylko ja, bo jest bardzo cicha. Prawie nic nie mówi. Ten chłopiec ma na imię Bartek. Ładnie się uśmiecha i ostatnio pożyczył mi długopis, bo zapomniałam piórnika. Chciałabym, żeby Elżbietka się do niego przekonała, ale ona jest czasem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych