Wróć do katalogu

Pamiętnik cz.2

Kolejne przygody Kaśki i jej kota Roberta! Zapraszam do czytania! :)

CaroLine, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

2. Gdy tylko Jolka wyszła, zrzuciłam koc i zaczęłam robić przysiady, skłony i brzuszki. Mój kot patrzył, na to co robie z niedowierzaniem. Już miałam rzucić w niego czymś, ale byłam tak szczęśliwa moim planem, że się powstrzymałam. Po piętnastu minutach, zmęczona opadłam na sofę, ciężko dysząc. -Ech..Ech…Straciło się kondycję…Ech…-wysapałam w stronę Roberta, a ten wskoczył mi na kolana. Przytuliłam go. -Dobrze…Ech…Że mam przynajmniej ciebie Robcio!- otarłam policzek o jego ciepłe futerko. A on, drapnął mnie mocno pazurem i poszedł. Co za niewdzięcznik! Rzuciłam w niego kapciem, przeklinając jak szewc. Nagle mój wzrok padł na olbrzymią michę chipsów. Moje ręce już chciały pochwycić je, a z buzi pociekła mi ślinka. Jednak w porę się opanowałam i położyłam naczynie na podłodze. Robert natychmiast podbiegł, w jego stronę. -Jedz kotku, jedz. I może się zdziwicie, ale wylizał miskę do czysta. *** Rankiem, czułam, że nie wstanę. Chciałam przeleżeć cały dzień, jednak musiałam iść do mojej nieciekawej pracy. Bo czy ktoś o zdrowych zmysłach z radością śpieszył by się, aby sprzedawać książki? Nienawidzę czytać, więc moja harówa w księgarni, jest dla mnie męczarnią. Zmienię to! Moją życiową aspiracją, od dzieciństwa jest zostanie aktorką!! Wstałam i wrzuciłam na siebie co mi wpadło w rękę. Gdy jadłam śniadanie, już po porannej toalecie, uchwyciłam dziwne spojrzenie mojego kota. Rzuciłam mu kawałek szynki, z kanapki, ale ten dalej się na mnie gapił, jak sroka w gnat. Wyszłam do pracy. Dopiero gdy zauważyłam, że ludzie patrzą na mnie ze zdziwieniem spojrzałam w szybę jakiegoś sklepu. I zamarłam. Miałam na sobie mój stary sweter, biały z napisem: ”Życie jest jak papier toaletowy: długie, szare i do dupy” a pod tym tekstem widniała rolka wspomnianego wyżej przedmiotu. Gdy spojrzałam w dół, myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Na spodniach od piżamy(mojej ulubionej, żółtej w misiaczki) miałam ubrane krótkie szorty!!!! Jakby mnie kto gonił pognałam do domu. Choć bieg nie zajął mi mniej niż pięć minut, myślałam, że minęły lata. Zastanawiałam się, co mogło mnie tak zamroczyć!? To była największy obciach mojego życia!!!!!!! Ubrałam się, tym razem normalnie i pognałam do pracy. Byłam spóźniona pół godziny. -Już otwieram!!- powiedziałam do klienta, sapiąc zmęczona morderczym sprintem do pracy. Przedpołudnie minęło mi zwyczajnie. Sprzedawałam książki jak zawsze. Ruch z dnia na dzień robił się jednak, co raz mniejszy. Gdy przyszła Gośka, by mnie zmienić, wybiegłam, szczęśliwa, że to już koniec na dziś mojej harówy. Kupiłam sobie „Gazetę Wyborczą”, bo zaciekawił mnie jeden artykuł i czytając ją zmierzałam w stronę domu. Nagle ujrzałam ogłoszenie, które wydawało mi się spełnieniem mych najskrytszych marzeń. Mówiło ono bowiem, że potrzebni są statyści do filmu „Od pierwszego wejrzenia”. Zaczęłam kręcić pupą i śpiewać z radości na środku chodnika. Byłam pewna( albo raczej, miałam cichutką nadzieję), że mój taniec zrobi wrażenie na jakimś przystojniaku. Niestety, tylko jakiś pryszczaty chłopczyk wyśmiał mnie i krzyknął: -Hej uważaj, bo się wywrócisz!! I razem z kumplami, zataczając się ze śmiechu, odeszli dalej. W domu, dokładniej przejrzałam ogłoszenie. Casting miał się odbyć w sobotę o 10.00. To już jutro!! W panice, rzuciłam się w stronę szafy. Zaczęłam rozrzucać ubrania, szukając jakiegoś cudownego, wyszczuplającego ciuchu, który zapewniłby mi karierę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych