Pani Amelia Arciszewska
Krótki urywek z opowiadania o Amelii Arciszewskiej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Machnęłam pędzlem z nadzieją że jakaś artystyczna kreska pojawi się na płótnie i będę mogła sprzedać arcydzieło nad którym wszyscy będą się trudzić. Nic bardziej mylnego. Wyszło coś w rodzaju czarnych plam po kawie na nowo usłanym obrusie. Zrobiłam jeden krok w tył i przechyliłam głowę lekko do tyłu spoglądając na początek mojej pracy. Pokiwałam głową na lewo i prawo, robiąc przy tym minę dziecka które właśnie upadło na ziemię, po długiej gonitwie wokół stołu. - Co to jest? - zapytał tym swoim uciążliwym głosem. Odwróciłam lekko głowę w jego stronę i rozejrzałam się wokoło, jakbym szukała odpowiedzi. - Ale co? – bezradnie rozłożyłam ręce. - Te czarne plamy na płótnie – wskazał palcem na moje arcydzieło. - Jak to, nie widzisz? – spytałam bardzo poważnie. - A powinienem? – wstał z uśmiechem na ustach, chcąc zrobić mi na złość. O nie Panie Różański, mojej dzisiejszej weny nikt i nic nie jest w stanie zepsuć. - Chodź tu – powiedziałam twardym i zdecydowanym głosem – no śmiało, przecież nic Ci nie zrobię – oprócz tego że wyrzucę za drzwi, skopię tyłek i pokaże środkowy palec. Sebastian nie czując powagi sytuacji, zaczął zbliżać się do mnie bardzo śmiałymi krokami. W tym momencie złapałam go mocno za rękę i zaprowadziłam pod obraz który niestety nie doczeka się kontynuacji. A tak bardzo chciałam sobie kupić te różowe szpilki, co na przecenie już od tygodnia widnieją za szybą jednego ze sklepów obuwniczych. Straszna szkoda. - Zawsze w takim momencie życzę sobie by móc wiedzieć co właśnie zrobisz – powiedział cicho pod nosem, za co lekko oberwał paletą z farbami po głowie. - Cicho! – jesteś najbardziej niewdzięczną pomocą domową – Gdybyś
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Narkoza
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…