Pechowy złośliwiec.
Ile złego może wyrządzić zwykły, z pozoru niegroźny brak szczęścia? Czy da się to zmienić lub obrócić to tak, by wykorzystywać je do własnej korzyści?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poniedziałek Nienawidzę tego dnia. Po błogim leżeniu dupą do góry przez cały weekend muszę teraz wstać o SZÓSTEJ rano. No, ale jakoś wytrzymam. Może ten dzień nie będzie taki jak wszystkie? Wciągnąłem ciuchy leżące na krześle obok łóżka i szedłem na dół. Przez zaspane oczy przypominające teraz szparę między jedynkami Tomka ledwo widziałem schody. Piąty, czwarty, trzeci ii... no tak oczywiście szło za gładko. Nadepnąłem jedną nogą na nogawkę spodni i w następnej chwili rąbnąłem ryjem o panele. No kurwa, zajebiście się zaczyna. Oprócz kilku razy, gdzie mleko lub płatki ujebało mi bluzkę chcąc na siłę uciec z łyżki prawdopodobnie zdając sobie sytuacje co się z nimi stanie to zjedzenie śniadania poszło mi nieźle. W drodze na przystanek włożyłem słuchawki, by choć trochę odizolować się od świata zewnętrznego. Jedno jest pewne - spełniają one swoją rolę zajebiście. Darcie mordy przez wokalistę w słuchawkach było tak głośne, że przechodząc przez pasy nie usłyszałem klaksonu samochodu, którym sterował ten totalny pierdoła. Choć trzeba przyznać, że jeśli byłaby konkurencja na najdłuższy ślad hamowania, to ten łysy koleś przypominający dwudrzwiową szafę bezaprzeczalnie zająłby miejsce na podium. Przepełniony agresją i wściekłością otworzył drzwi od swojego pięknego BMW, o którego pewnie dba bardziej niż o jakąkolwiek żywą istotę darł pysk w moją stronę. Z ruchu warg udało mi się rozszyfrować kilka słów: gówniarz, zajebie cię, chuju, kurwa. Przejąłem się tym tak bardzo, że chcąc okazać to jak bardzo interesują mnie te słowa skierowane przez kogoś, kto swoim IQ ustępuje miejsca chomikowi wyciągnąłem w jego stronę środkowy palec i ruszyłem dalej. Stojąc po drugiej stronie ulicy zobaczyłem jak autobus, który codziennie wiezie mnie na ośmiogodzinne męki wśród rozwrzeszczanych plastików, kujonów, dresów, i innych bliżej nie określonych do grup społecznych nastolatków właśnie odjechał. Następny powóz do piekła przyjeżdża za pół godziny. Kurwa. Usiadłem na ławce i rozmyślając nad tym, dlaczego mam takiego pecha…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rishi_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…