Wróć do katalogu

Pięć Domen: Opowiadania - Przyjaciel: cz. 15

Bitwa o wszystko cz.1

MKP, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przerażające tępe dudnienie rozbrzmiewało echem pośród milczących murów. Rytmiczne uderzenia stalowych nagolenników dźwięczące w takt wojennego marszu, tworzyły fale metalicznego echa, które wymywały resztki nadziei z serc telmiańskich obrońców. Większość z nich nigdy nie była na wojnie, większość nie sądziła, że kiedyś będzie, a zdecydowanie każdy wolałby na niej nie być. W oczach piechurów narastał niepokój i zakażał zwątpieniem kolejnych w szeregach.

Generał Skortel czuł ich strach; widział, jak trzęsą czubkami halabard i pik. Wiedział też, że nie mogą wpuścić Sungradczyków na mury, inaczej już są trupami, tylko jeszcze oddychają.

Musiał działać. Podbić morale.

Wyjechał przed regiment zbrojnych ustawiony w formacji obronnej przed murem.

– Pewnie myślicie sobie… – zaczął twardym, stanowczym tonem. – Co ten stary dziad może wam powiedzieć? I tak nic to nie zmieni. – Omiótł wzrokiem pierwszy rząd piechurów, którzy uciekali przed jego spojrzeniem. – A ja wam powiem, że nie ważne ilu ich jest; nie ważne, co na nas rzucą! Wojnę wygrywa się w głowie! – postukał urękawiczoną dłonią w poprzecinane bruzdami czoło. Doświadczeni wojskowi na przedzie wtórowali mu okrzykiem.

W młodzików i mieszczan wstępowało nowe uczucie: wola walki. Wypierała ona myśl o ucieczce; myśl, która podpowiadała: „Padnij na kolana i błagaj o życie”.

Generał kontynuował:

– Ja byłem na polu bitwy już tyle razy, a spójrzcie! ¬– wypiął złoty napierśnik, który zalśnił telmiańskim godłem z wytłoczoną srebrną kiścią winorośli.

– Jestem tu i teraz! Gotowy na jeszcze jedną bitkę! – Uderzył się w pierś – Oddycham! – krzyknął z emfazą i ponownie uderzył w pancerz. – I będę walczył, dopóki starczy mi tego tchu! – Chór zbrojnych zaczął skandować jego imię i stopień. – Za miasto, za rodzinę, za niepodległość! – zakończył płomienne przemówienie. Krzyki poderwały nawet kuszników na blankach, którzy nawoływali razem z braćmi przed bramą.

Generał przekierował wzrok w stronę nadchodzącej armii Sungardu. Czarna kreska na horyzoncie przybierała coraz bardziej indywidualne kształty, a wieże oblężnicze wystylizowane na skrzydlatych Starszych z plemienia Ariendi, zwiastowały krwawą i trudną walkę. Ogromne konstrukcje stanęły poza zasięgiem trebuszy. Kawaleria konna wysunęła się na przód, a za nimi kroczyła ciężka piechota: oddział Tytanów z zakonu Tarczy w Onfur. Sungardzka lekka brygada mieczników przelewała się pomiędzy machinami miotającymi i szturmowymi jak górskie potoki wśród niezłomnych skał, strosząc włócznie niczym turnie na ostrych graniach.

Skortel wykreślił znak zmiany w powietrzu i wypatrywał… Wypatrywał jedynej żywej broni, która wywoływała w nim strach. Pamiętał krzyki rozrywanych kompanów podczas walki o Plafert. Potworne ryki, zwiastujące okrutną śmierć.

Nie dostrzegł nigdzie Wulfirów i odetchnął ze złudną ulgą. Pomimo iż przegrali bitwę o drugie co do wielkości Telmiańskie miasto, to zadali niedźwiedzim jeźdźcom potężne straty.

Spośród stłoczonych Sungradczyków, oderwała się postać i popędziła konia w stronę miasta. Generał spojrzał na diuka Lindena stojącego wewnątrz zadaszonej machikuły. Zwierzchnik armii dał znak, żeby ruszył w stronę cesarskiego ambasadora.

Rozmowa była krótka i bezsporna.

Skortel wrócił i krzyknął:

– Pierwszy szereg! Zaprzeć piki i trzymać mocno! Od tego zależy wasze życie i życie waszych rodzin!

Kompania na przedzie, zgodnie z rozkazem, zakotwiczyła drzewce w twardym gruncie, a kolejne rzędy nastawiły ostre groty nad ich głowami. Wrota miejskie rozchyliły się niespodziewanie. Tylnie szeregi obrońców rozwierały szyki rząd za rzędem, tworząc ścieżkę od bramy w kierunku frontu. Trzydzieści kapłanek wiedzionych przez samą Matkę Sainik szło pewnie na pierwsze starcie.

Generał zaniemówił: Mistrzynie przyobleczone w magiczne skórzane zbroje i oręż błogosławiony przez samego boga zmiany wywarły na nim ogromne wrażenie.

Matka Sanik wyszła mu naprzeciw.

– Stefanie… Przepraszam za spóźnienie: musiałyśmy się wyszykować – pozwoliła sobie na żart.

Dowódca zeskoczył z konia i uściskał ją bez słowa, jak druha.

– Dobrze, że jesteście; niech was Arkturos błogosławi.

– I cała reszta jego rodzeństwa ¬– dodała Tatiana, spojrzawszy na tysiące przeciwników, kłębiących się na horyzoncie niczym plaga stalowej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych