Wróć do katalogu

Pięć Domen: Tom 1 - Światło Północy: cz. 37

Rozpustna wrona doglądana przez Panterę

MKP, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tymczasem Mojra podążała w stronę rynku w Dannanhal; po jej szybkim tempie, można było domniemać, że gdzieś się śpieszy. Minęła zaniedbaną bramę miasta i nie bacząc na stragany z żywnością, ruszyła wprost do zlokalizowanego niedaleko portu, centrum.

Skręciwszy w jedną z licznych ciemnych uliczek, zatrzymała się pod drzwiami przybytku o wdzięcznej nazwie „Dom Niespodzianek Mamy Ruth”. Westchnęła ciężko, po czym weszła do środka.

Wewnątrz panował półmrok, który od czasu do czasu, przełamywał blask różowych kandelabrów. Idąc, wzdłuż wąskiego korytarza mijała skąpo ubrane osoby skrywające twarze pod maskami zwierząt, mitycznych stworzeń lub bliżej nieokreślonych istot.

– Dzień dobry. – Ukłonił się otyły mężczyzna w masce królika; towarzysząca mu kobieta z obwisłym biustem, tylko skinęła głową, wymuszając uśmiech spod tukaniego dzioba.

Na końcu przejścia, Mojra dostrzegła barwną postać ubraną w bardzo kwiecistą suknię udekorowaną delikatnym tiulem i piórami jakiegoś ptaka. Gosposia poweselała na widok tej cudacznej kreacji i przeszła przez rzadką kotarę ze splecionych sznurków i koralików.

Kolorowa kobieta łypnęła na nią okiem i przerywając dysputę z nagim mężczyzną w przebraniu słonia, powstała z barwionej na rubin kozetki i chwyciła jedną z masek leżących na pobliskiej komódce.

Mojra nie mogła oderwać od niej wzroku; głowę, przyobleczonej w aksamitne falbany kobiety, zdobiła wysoka, popielata peruka uformowana w coś na kształt odwróconego wazonu. Komponowała się idealnie z białą, centkowaną maską śnieżnego kota.

– Tutaj kwiatuszku… – odezwała się, dostąpiwszy do Mojry – Tutaj wszyscy jesteśmy anonimowi. Pamiętasz? – Zapytała zalotnym, choć nieco niskim głosem i nałożyła gosposi papuzie okulary z osadzonym, bażancim piórem.

– Chodź i opowiedz Mamie Ruth, co cię sprowadza? – Usiadły na długiej kanapie obok pary, która oddawała się cielesnym pieszczotom. Naprzeciwko nich, dwie dominy ubrane w czarne skurzane kombinezony, korzystając z chwili przerwy, popijały herbatkę.

– Czy lady Crow już jest? – spytała Mojra, próbując zlokalizować prawdziwe oczy Ruth niknące w lawinie makijażu.

– Ach! To, ty! Nie poznałam bez przebrania – zaśmiała się teatralnie, burdelmama.

– Wyszłam w pośpiechu i zapominałam zabrać, przepraszam – tłumaczyła z zakłopotaniem Mojra.

– Nic się nie stało. Chodź, twoja randka już czeka. – Ruth załapała ją za dłoń i przeprowadziła obok kilku pomieszczeń gdzie ludzie, głośno, cieszyli się swoim towarzystwem.

Gdy dotarły na miejsce, burdelmama otworzyła drzwi do dużej sypialni, gdzie na rozłożystym łożu, ubrana czarną szyfonową bieliznę, leżała smukła, blada kobieta. Jedną ręką leniwie podpierała twarz zakrytą kruczą maską, w drugiej zaś trzymała kielich z resztką wina. Na widok Mojry ospale uniosła się z posłania i przysiadła na krawędzi materaca.

Mama Ruth zostawiła je same.

– Siostro czy my naprawdę musimy się spotykać w takich miejscach? – spytała Mojra zdegustowana tym, co widziała po drodze.

– Jak już zapewne słyszałaś, tutaj każdy jest anonimowy, więc to idealne miejsce na spotkanie – Jeśli nie chcesz rzucać się w oczy, rzecz jasna – uśmiechnęła się Crow a krwisto czerwona pomada jarząca się pod hebanowym dziobem kruka, wywoływała ciarki.

– Przysiądź i opowiadaj; jak idą badania? Czy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych