PIEPRZONYCHARLIEICUDOWNAMARY-JANE
po mojemu. ot tak.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}Z dedykacją. Dla Charlie'go i Mary-Jane. Chociaż są wymysłem mojej wyobraźni. Ale co tam. Moje opowiadanie, moja dedykacja.{/b}
Spójrz za siebie, spójrz na swój cień. Kiedyś byłeś piękny, kiedyś twoje oczy były pełne gwiazd, dziś są puste, czarne jak zapach beznadziei. Twój świat jest złudzeniem, przez które prowadzi cię jeden z nich, Charlie. To, co kiedyś było marzeniami, dziś jest koszmarem, czarnymi zgliszczami przeszłości. Wspomnienia włóczą się za tobą, śpiewając piosenki twojej miłości. I tak nie pamiętasz. Komu oddałeś przeszłość, komu wcisnąłeś swoją pamięć? Kto dostał je w pudełku owiniętym ohydnym, różowym papierem?
Kiedyś był maj, kiedyś spacerowałeś z nią za rękę. Pamiętasz kim ona była? Odnajdź w sercu tą miłość, świeżą i pachnącą, zawsze zieloną. Poczuj zapomniane szaleństwo, zobacz jej uśmiech. Wiesz, co mówili o was ludzie? Co szeptali między sobą, kiedy trzymając się za ręce szliście ulicą? Ich głosy porywał wiatr i doprowadzał je do ciebie, ale one cię nie dziwiły. Wiedziałeś to, wiedziałeś od dawna, jeszcze zanim ktokolwiek zdołał to wyszeptać. Charlie i Mary-Jane, Mary-Jane i Charlie. Tak po prostu, tak na zawsze, tak na złość. Ty jednak wolałeś to ubarwiać, chciałeś wplątać w to siebie, swoje myśli i marzenia.
W waszym mieście wszystko było ogrodzone, wszędzie były mury. Pamiętasz, co mówiła o tym Mary-Jane? Pamiętasz ten dzień, kiedy ci to powiedziała, w słońcu, w skwarze, wśród zapachu jej perfum… - Czuję się tu jak w zoo. Spojrzałeś na nią z ukosa, a potem się roześmiałeś, pierwszy raz tak naprawdę, z serca, bo właśnie tego potrzebowałeś. - Jak małpa, jak szczur w labiryncie – dodała całkiem poważnie, nie zważając na ciebie, chociaż ty już tarzałeś się po zakurzonym chodniku. Nigdy ci tego nie powiedziała, ale twój śmiech ją zbawiał. Zbawiał. Kiedy już się uspokoiłeś, wstałeś i napisałeś na najbliższym murze:
{b}PIEPRZONYCHARLIEICUDOWNAMARY-JANE{/b}
Litery były krzywe, poprzechylane na wszystkie możliwe strony, ale jej się podobało. Tak bardzo, że pewnego dnia wytatuowała je sobie na ręce, tuż pod jedną z tych chorych, powiędłych róż. Chciałeś by pokochała chociaż część tego miasta, chociaż jeden jego mur. I udało ci się.
Och, Charlie, Charlie, Charlie… Wspomnienia wybuchają ci w głowie jak bomby z opóźnionym zapłonem. Boli cię to, wiem, że boli. I tak ma być. Spójrz na to zdjęcie, tak, na to. To twoja żona, tak różna od twojej przeszłości. Cieszyła cię ta odmienność. Jednak próbujesz ulepić tę kobietę na nowo, na kształt swoich wspomnień. Zdajesz sobie z tego sprawę? Mary-Jane nigdy taka nie była. Nigdy nie zamykała cię w zasadach, nigdy niczego ci nie zakazywała. Przy niej byłeś sobą. Uważałeś ją za dar, nagrodę za coś, czego jeszcze nie zrobiłeś. Była marzeniem, którego nigdy nie byłeś w stanie wyśnić. I bałeś się, że coś spieprzysz. Pieprzony Charlie coś spieprzy i czar pryśnie. Pff… Pamiętasz Mary-Jane, kiedy się złościła? Uważałeś, że znasz ją jeszcze lepiej niż siebie samego, wiedziałeś, dokładnie, kiedy jest zła, kiedy się waha… Och, Charlie, tak bardzo się myliłeś, tak bardzo. Człowiek to nie program komputerowy działający według określonych zasad. Człowiek się zmienia,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil koukounaries
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…