Wróć do katalogu

pies

...

marcak, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

SENS

Pamiętam, to było 30 stycznia. Pewnego chłopaka zbudził dzwoniący w domu telefon. Odebrał kto inny. Była za dziesięć siódma rano. Dzień wstawał dosyć ciężki i ospały. Śnieg stopniał, ale temperatura nie była za wysoka. Pochmurno, posępnie. Dzwonił brat. Ze szpitala. Okazało się, że urodził się człowiek. Jego żona - Justyna - została matką. Mimo nieciekawej pogody urodziła się dziewczynka. Nowa istota, kolejny żołnierz w armii ludzkości. Dla człowieka - młodego chłopaka - był to ważny dzień. Na dwunastą miał iść na uczelnię, zobaczyć wyniki z egzaminu, który zdawał przedwczoraj. Wiadomość o urodzeniu się bratanicy nieco go zdezorientowała. Nigdy jeszcze nie był w takiej sytuacji. Dlatego wydawała się ona trochę dziwna, niesamowita. Bał się. Egzamin niby jakoś napisał, ale czuł niepokój. Nie jestem pewien, czy był to niepokój tylko z powodu egzaminu. Żył obecnie w dość trudnym dla siebie okresie. Wydarzenia osobiste, konkretne relacje z innymi ludźmi, z jedną osobą, myśl o nich - nie dawały mu spokoju. Niedawno miał urodziny. Dostał pewien list... Nieważne. Faktem było, że nie czuł się psychicznie najlepiej. W głowie kotłowały mu się rożne myśli, refleksje. Chyba nie za dobrze sobie ze sobą radził. Musiał więc wstać, umyć się, zjeść śniadanie, iść na uczelnię. Powinien był się cieszyć. Że brat ma córkę, że nastąpiło bardzo ważne i raczej radosne wydarzenie. Przynajmniej nie smutne. Powinien coś czuć. Jakąś naturalną radość, uniesienie, optymizm. Mały człowieczek, jeszcze niczego nie świadomy, bezbronny. Może kiedyś będzie dla kogoś jedyną podporą i nadzieją. Może kiedyś coś dla kogoś dobrego zrobi, będzie przykładem człowieka - kobiety - która rozumie życie. Jednym słowem fakt, z jakim się zetknął, powinien być budujący. Tak myślał. Ale nie czuł nic. Bezbarwność. W żołądku wzbierał lęk przed wynikami. Zawsze go czuł. Teraz szczególnie, chyba z powodu trudnych chwil obecnego czasu. Ostatnie wydarzenia, cała teraźniejsza rzeczywistość powinna była pobudzić go do myślenia. Nie odczuwał nic poza pewnego rodzaju niepokojem i lękiem. Szedł, a raczej jechał do szkoły. Wysiadł na przystanku i nagle usłyszał skowyt. Być może rozległ się on tylko w jego głowie. Nie. Po chodniku w jego stronę szedł pies. Średniej wielkości czarno-biały kundel. Zataczał się dziwnie. Nagle upadł na bok. Z jego pyska wydobywała się para, patrzył przed siebie mętnymi oczami, ciężko oddychał. Widać było, że jest z nim źle. Chłopak podszedł do niego. Nie mógł znieść takiej sytuacji. Pies umierał. Ktoś powiedział,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych