Po schodach
Czasem jest trudno oddzielić jawę od snu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Błogą ciszę sennej, spokojnej nocy przerwał niespodziewanie, szarpiąc wszelkie możliwe nerwy, dźwięk telefonu. Było późno. Dzwonek uderzył wpierw w serce, wstrząsnął nim, burząc na chwilę rytm jego bicia, by po chwili rozejść się nieprzyjemną falą po całym ciele. Przywołana właśnie świadomość wirowała jeszcze nieuformowana gdzieś pomiędzy światami. "Paraliż mózgu", pomyślała Irena, nie mogąc zmusić się do otwarcia oczu. "Mam paraliż". W jej głowie rozpoczęło się leniwe targowisko myśli, "Odebrać, nie odebrać..." i wyścigi. Jeden wątek wygrał właśnie pęd ku świadomości, by rozgościć się w niej triumfalnym przeświadczeniem, że to nie może być nic dobrego, nie o tej porze. Otworzyła oczy. Czerwone cyferki zegara poraziły ją informacją tak bardzo, że znów je zamknęła. Telefon wciąż nie dawał za wygraną, więc postanowiła wreszcie go odebrać. Leniwie i niechętnie sięgnęła po słuchawkę, w której pobrzmiewał już tylko głuchy dźwięk. - Super - szepnęła wracając do pozycji wyjściowej. Na powrót ułożyła się wygodnie, próbując na nowo przywołać stan niebiańskiej nicości. Nic z tego. Do jej głowy dochodziły odgłosy zza ściany. Słyszała jak ktoś nerwowo mocował się z zamkiem, wreszcie przekręcił klucz i szczęk otwieranych drzwi głucho rozniósł się po klatce. Zapanowała cisza.
Długo nie mogła jeszcze zasnąć, czekając na kolejny telefon, chociaż usilnie starała się o tym nie myśleć, ani o tym kto to mógł być. Przecież mogła to być najzwyklejsza w świecie pomyłka. Ktoś przekręcił cyferki wybierając numer i dodzwonił się właśnie do niej. Jej pamięć przywołała odległe czasy, kiedy nierozważnie podała swój prywatny numer kilku pacjentom. Męczące telefony zmusiły ją ostatecznie do zmiany numeru.
- Halo. - Irenka? To ty? - usłyszała łkający, cichy głos w słuchawce. - Tak, kto mówi? - On tu jest, widziałam go! - nie potrafiła zidentyfikować dzwoniącej. - Kto mówi? - Boję się. Tak bardzo się boję Irena...
Otworzyła oczy, czujnie nadstawiając uszu, bo zdało jej się, że ktoś puka do drzwi. - Irena, jesteś tam? - Usłyszała już teraz wyraźnie. - Otwórz, to ja Adam - rozpoznała głos brata. - Irena... "Nie, to niemożliwe", pomyślała, siadając już zupełnie przytomna na łóżku. "Adam"? Czym prędzej zarzuciła na siebie szlafrok i ruszyła w kierunku wejściowych drzwi. Kiedy je otworzyła, mimowolnie cofnęła się o krok. W mroku korytarza ukazał jej się postawny mężczyzna i gdyby nie znajomy głos, nie rozpoznałaby go. Gdzieś na ulicy, zajrzawszy temu człowiekowi w twarz, odnalazłaby z pewnością znajome rysy kogoś bliskiego, ale nie tak wyraźne, by odpowiednio wcześnie zareagować i zapewne minęłaby go jak zwykłego kloszarda. Zaskoczona patrzyła na niego przez dłuższą chwilę, nie bardzo wiedząc co…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil fiorella
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…