"Pojęcie Dobra"
Krótki short ;] (bo tylko tyle da się zapisać na serwetce w kawiarnianym ogródku)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szłam w kierunku tzw. ogródka, gdzie przy stolikach z rozłożonymi parasolami siedziała grupka ludzi. - Nie, nie ludzi... - poprawiłam się w myśli, mocniej wciskając zaciśnięte pięści w kieszenie krótkiej, ciemnozielonej kurtki. Podeszłam do nich bez wahania i stałam chwilę milcząc, nim w końcu zwrócili na mnie swą uwagę. Wszyscy oprócz chudego mężczyzny, byli zaskoczeni moim niepozornym, niechlujnym wyglądem. Blondwłosa dziewczyna o aparycji miss-jakiegoś-zadupia spojrzała pytająco na niego i kiedy kiwnął przyzwalająco dłonią odzianą w białą rękawiczkę, odsłoniła gniewnie zęby dając mi tym do zrozumienia, że nie jestem mile tu widziana. Na samym geście jednak poprzestała. Rozejrzałam się przed zajęciem miejsca. W odległości parudziesięciu metrów od nas stało dwóch agentów w długich, czarnych płaszczach, kapeluszach o szerokich rondach i tandetnych lustrzankach. Nie mogli wyglądać bardziej stereotypowo. Obserwowałam ich kątem oka. Nie ja jedna, zresztą. Wahali się. Wciąż się wahali. - Smutne... - szybko odgoniłam natrętną myśl. Zbyt wiele mnie to przyjście kosztowało, bym miała teraz zmieniać zdanie. Chudy szef bandy z którą miałam tę wątpliwą przyjemność dzielenia stolika, zdawał się zupełnie ignorować otoczenie. Mimo to, czułam, że jest świadom zagrożenia. Delrynn, blondwłosa miss-czegoś-tam, patrzyła na mnie z pogardą, niechęcią i podejrzliwością w brązowych oczach. Ludzie rzadko tak na mnie patrzyli. - To nie są ludzie - upomniałam się w duchu po raz setny. I wtedy ochroniarz chudzielca niespodziewanie się uśmiechnął i wyciągnął spod stołu małą walizkę ze srebrnym zamkiem, przy którym gmerał niezręcznie przez chwilę, nim zdołał ją w końcu otworzyć. Czuć było siarką, lecz jej wnętrze zdecydowanie mi się podobało. - I jak będzie? - zapytał chrapliwym głosem szef, patrząc na mnie w napięciu. Próbowałam odwlec tę chwilę. Bóg mi świadkiem, że nigdy nie chciałam takiego wyboru. Prawie wszystko we mnie jednak krzyczało "za". Prawie wszystko... Mój umysł rozpaczliwie szukał trzeciego rozwiązania, gdy agenci się poruszyli. Nie zdążyłam nawet ust otworzyć, gdy obaj znaleźli się przy stoliku. Reakcja moich 'towarzyszy' była również błyskawiczna. Napakowany ochroniarz skoczył do gardła starszego z mężczyzn, a młodszego zaatakowała Delrynn. Po trzech sekundach jeden z agentów leżał na ziemi ze złamanym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil an_ge
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…