prawdziwe życie u boku gwiazdy
zmęczona matka polka zastanawia się czy gwiady też bywają tak zmęczone i ... ktoś przenosi ją do domu gwiazdy, która związała się młodziutką dziewczyną, jaka jest prawda?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czuła jak zmęczenie zamyka jej oczy. Spojrzała w stronę łóżeczka. Dziecko spało. Przykryła je kołderką, cichutko zamknęła drzwi i poszła do kuchni. W zlewie czekał na nią stos garnków i talerzy do umycia. Zawsze zastawała taki widok, gdy Mariusz gotował. Kucharzem był wyśmienitym, ale sprzątanie po nim trwało w nieskończoność. Brudne naczynia, zalana kuchenka, tłuszcz na ścianach… W łazience pralka kończyła pranie. Właśnie miała ostatnie wirowania i zaczęła wędrówkę po łazience, skończyła, gdy zatrzymała się na muszli klozetowej waląc o nią co chwila. Odsunęła ją na środek łazienki i trzymała dopóki nie skończyła prać. Potem zakręciła wodę i wyjęła wtyczkę z kontaktu. Spojrzała w lustro. Marzyła o tym by położyć się w końcu spać. Jak czuły się żony i partnerki gwiazd? Też wieczorami patrzyły w lustro i widziały zmęczona twarz? Pewnie nie. Siedziały otoczone luksusem i „pachniały” w wielkim, drogim domu. Nie martwiły się czy starczy pieniędzy do końca miesiąca, że dziecku kończą się czyste skarpetki, w łazience zabrakło mydła, a w kuchni śmieci wysypując się z kosza. Lustro zmętniało. Przetarła oczy przekonana, że zmęczenie odbiera jej ostrość widzenia. Nic się nie zmieniło, nadal widziała źle. – Chcesz zobaczyć jak żyje taka kobieta? W jakich luksusach żyje? Jak bardzo jej partner różni się od twojego męża? – dobiegło ją jakby z wnętrza lustra. – Patrz. Czuła jak jakaś siła podnosi ją i wciąga do lustra, po chwili znalazła się w obszernym pokoju. W rogu pomieszczenia stał kominek, w którym trzaskał płomień. W drugiej części stał olbrzymi telewizor, właśnie puszczali mecz. Mariusz też chciał go obejrzeć, niestety miał drugie zmiany i zamiast leżeć przed telewizorem siedział w pracy zostawiając jej do sprzątania kuchnię. Stał tam też duży fotel, ale nie widziała kto w nim siedzi. Podeszła bliżej, wychyliła się by spojrzeć w twarz osobie w fotelu i zaniemówiła…, to był on…, chyba wszyscy go znali, zwłaszcza ostatnio było o nim głośno, gdy znalazł sobie dwadzieścia lat młodszą dziewczynę i czekał na swojego potomka. Siedział przed telewizorem, ale nie wyglądał na zainteresowanego meczem. Sączył jakiś płyn ze szklanki. Po zapachu unoszącym się wokół niego wiedziała, że to na pewno alkohol. Usłyszała kroki na schodach prowadzących na piętro. Spojrzała w tamtą stronę. Domyślała się kto to, ale nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zobaczyła kobietę, która znała tylko z plotkarskich portali internetowych. Miała już całkiem spory brzuszek i jakiś smutek w twarzy. Zatrzymała się na ostatnim stopniu, nabrała powietrza, otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć. – Czego znowu chcesz – usłyszała szorstki głos mężczyzny. – Może… – Co może? Czego znowu do cholery – wychylił się zza oparcia fotela i spojrzał na kobietę przyćmionym alkoholem wzrokiem. – Pomyślałam o kolacji. – A czy ja powiedziałem, że jestem głodny? Czy ja coś takiego powiedziałem? – jego głos był coraz głośniejszy. – Nie. – Więc cholera o co ci chodzi? – Chciałam ci zrobić kolacje. – Nudzi ci się? To znajdź sobie jakieś zajęcie. Jesteś tak durna, że nie potrafisz znaleźć sobie jakiegoś zajęcia i dać mi chwilę spokoju? Czy ja nawet meczu nie mogę spokojnie oglądnąć? – Przepraszam – szepnęła spuściwszy głowę. – I przestań znowu z tym przepraszam. Nie ma w tobie ani grama życia, snujesz się po tym domu jak cień. Przy tobie można nabawić się depresji, zwłaszcza o tej porze roku. Jasna…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil martaoleszczuk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…