Wróć do katalogu

Prawo Dżungli

Wal.

patishon, opublikowano , 7 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

PRAWO DŻUNGLI

- Zrobisz to? - Nie wiem. – odparła kobieta o jasnych włosach. Jej oczy wpatrywały się w martwy punkt gdzieś na środku blatu kuchennego. - Słuchaj no, przecież to normalne. Zabijanie jest prawem natury. Przetrwa silniejszy. - Nie wiem, nie mogę. Nie mam odwagi. - No wiesz, zawsze możesz zlecić to komuś innemu. Najlepiej jakiemuś mężczyźnie. Oni nie są tacy wrażliwi. Jasnowłosa kobieta wstała i spojrzała przez okno na podwórze. Odwróciła się po chwili. Delikatne światło wpadające przez szyby oświetliło jej blade policzki. - Dolać ci herbaty? - A wiesz, możesz dolać. Całkiem smaczna. Gospodyni kiwnęła głową potakująco. Odgarnęła włosy za ucho, jeden kosmyk bezwładnie dryfował w powietrzu. - Zaraz będzie autobus, więc lepiej się już szykujmy. - Muszę jeszcze kupić chleb i masło. – powiedziała kobieta zaglądając do lodówki. Po kilku minutach obie wyruszyły na przystanek. Okazało się, że ktoś wyrwał tabliczkę z rozkładem jazdy, tak „ku uciesze gawiedzi”. Ciemnowłosa na szczęście znała go na pamięć. Chwilę później, pędzony ognistym podmuchem czarny rumak zatrzymał się tuż przed czekającymi kobietami. Ślepia zwierzęcia uderzały piorunującym, czerwonym blaskiem. Parsknął z gniewem, a z jego nozdrzy wydobył się płomień pozostawiający obłok szarego dymu. Wrota otworzyły się z hukiem. Zagrzmiało, buchnęło. Zza kłębów duszących oparów wyłoniła się głowa kierowcy. Spojrzał na kobiety demonicznym wzrokiem. Zaczęło się odliczanie. Ciemnowłosa wskoczyła szybko na schody: - Szybciej! Zaraz odjedzie! W ostatniej chwili Jasnowłosa zdążyła złapać dłoń koleżanki i podciągnąć się do środka. Otrzepały się z pyłu. Ciemnowłosa spojrzała na kierowcę: - Dwa do Oszołoma. Stare babki siedzące na fotelach spojrzały pogardliwie na nowe towarzyszki podróży. Nie było już miejsc. Pasażerowie patrzyli na kobiety wysuwając czerwone, rozdwojone języki. - Ssss…. Sss…. – ściany autobusu zdawały się pochłaniać ich gadzie myśli. - Cukierka? – zapytała uprzejmie babka w kremowym szalu. - A chętnie, a jakie to? – odparła Jasnowłosa. - Wieloowocowe. – babka uśmiechnęła się szerzej niż pozwalała jej na to elastyczność jej pomarszczonej twarzy. Jasnowłosa wzięła go do buzi i poczęła ssać z nieodpartą przyjemnością. Cukierek dobry, smaczny, życzliwy, ze szczerego serca. Cukierek o smaku zabawienia. Nagle utknął jej w gardle i zaczęła charczeć, krztusić się jak stary gruźlik. Jej twarz przybrała barwę jagodowego jogurtu. Ciemnowłosa prędko poklepała ją po plecach i uratowała bidulkę. Wtedy babka spojrzała na nią z uśmiechem: - Zapomniałam życzyć smacznego. Kobieta szybko odzyskała równowagę i złapała za stalowe jelito u sufitu. Jechały, jechały i jechały. Wreszcie dojechały. Rumak zarżał przeraźliwie i zatrzymał się robiąc przy tym wielki hałas. Ludzie w zwątpieniu przemierzali miasto. Niektórzy wyglądali na przemęczonych. Inni, z bladymi twarzami przypominali gnijące wewnętrznie truposze. Przed oczami dziewcząt ukazał się ogromny placek polany betonową polewą. Na środku tego placka stał budynek z metalowego wafla. Na waflu widniał napis „OSZOŁOM”. Wewnątrz walało się tu i ówdzie ludzkie mięsko – pozostałości po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych