Wróć do katalogu

Przebudzenie cz. I

Lekka fantastyka. Tajna umowa, które może odmienić losy ludzkości... Nie tylko w świecie doczesnym.

Turquise, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b}Wstęp{/b} Każdy kolor pozostawiał za sobą lśniącą smugę. Czerwony mieszał się z białym, zielony z niebieskim, by zaraz połączyć się w jedność. Po chwili niemożliwe już było rozróżnienie poszczególnych barw, jasność opanowała wszystko. Rażąca światłość, otaczająca zewsząd, uniemożliwiająca otworzenie oczu. I tylko słyszalne bicie serca upewniało ją, że wciąż żyje. Że nadzieja jeszcze nie zgasła. - Pozwól mi – szepnął najjaśniejszy z kształtów. – Proszę… - dodane słowo nie było głośniejsze od westchnienia, mimo to, we wszechobecnej pustce, wydawało się krzykiem rozpaczy, ostatnią szansą potępionego. Niezdecydowanie też miało swój kolor. Ale był on tak nikły i niezauważalny, że prawie przezroczysty. Jednak nie w tym miejscu, świecie zawieszonym między wszystkimi innymi. Tutaj wyraźnie odrysował się na bieli, tworząc ciemną szramę w czystości. - Dobrze – odpowiedziała. I świat eksplodował.

{b}I{/b} A potem nastała światłość. Nie tak nieskalana, jak ta ze snów, nie tak doskonała, ale mimo to cudowna. Nagle zbezcześciły ją cienie, brudząc czystość i piękno otaczającego ją świata. Po chwili jakiś nieznany szum dobiegł do uszu, budząc do życia dawno nieużywane narządy. Niedługo potem przekształcił się on w nierozpoznawalne, chociaż znajome dźwięki. Jednak wszystko ponownie odpłynęło, tym razem pogrążając się w ciemności.

*** - Oddycha samodzielnie! Zdejmijcie jej to okablowanie – powiedział mężczyzna w białym kitlu. Nic więcej nie była w stanie zauważyć, ponieważ jej oczy dopiero przyzwyczajały się do realnego, niewyśnionego światła. Lekarz wychwycił spojrzenie i bacznie wpatrywał się w jej twarz, by po chwili być już pewnym, że dziewczyna

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych