Przez las...
Owoc psychopatycznego pojmowania rzeczywistości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przez las …
Północ. Dokoła ciemno, na niebie nie widać ani jednej gwiazdy, czarne chmury spowiły niebo, a ja jadę moim starym Fordem Mustangiem przez gęsty upiorny las. „Co mi odbiło?!” – myślę sobie. Po chwili jednak sam karcę siebie w duchu, gdyż dobrze znam powód mojego nocnego pobytu w lesie. To fakt – jestem zestresowany. Dobrze chociaż, że ta leśna droga nie jest aż tak strasznie wyboista; dlatego też jeszcze bardziej dodaję gazu. „Im szybciej, tym lepiej." – myślę. Mijam szybko kolejne drzewa w nadziei, że już wkrótce ujrzę przed sobą spokojną, gładką taflę jeziora, do którego zmierzam. Czas jednak ciągnie się niemiłosiernie. Jest bardzo gorąco… czułem to już wcześniej, ale dopiero teraz staje się to tak dokuczliwe. Odsuwam szyby w samochodzie, gdy wtem… Jeb!!! Mustang uderzył w coś tak mocno, że aż zarzuciło go na pobocze. - Co jest do cholery ?!!! – drę się na cały głos. Od razu jednak milknę, wściekając się na siebie. Przez chwilę siedzę w wozie zszokowany. Co to było?! Wtedy to rozum płata mi figla – podpowiadając najczarniejszy scenariusz; na myśl przyszła mi bowiem jedna ze strasznych miejskich legend, tak bardzo popularna w mojej miejscowości. Mówi ona o psychopatycznym mordercy, z wielkim, żelaznym hakiem zamiast ręki, którym to zabija naiwniaków, którym zachciało się nocnych wycieczek po lesie… Takimi opowiastkami straszy się zwykle dzieci, jednak o północy w upiornym lesie, sam... Ty też byś się bał. To obudziło moją wyobraźnię. Postanawiam nie wysiadać z samochodu. Siedzę bez ruchu może 15 minut, gdy uświadamiam sobie, że nie mam wyjścia. Muszę sprawdzić co to było i jechać dalej. Wyjmuję ze schowka latarkę, wypadam z wozu i idę do maski. Nadal miota mną niepewność i strach; mam obawę, że nagle hak psychopatycznego zabójcy wbije się w moją głowę i rozpłata ją na pół. Wszechobecna cisza kryjąca w sobie najgorsze z możliwych koszmarów, jeszcze bardziej potęgowała moje przerażenie. Poświeciłem latarką na przód Mustanga i zamarłem… znajdowało się tam… mnóstwo świeżej krwi, która jeszcze kapała na ziemię. Odgłos kropli spadających ze zderzaka na ziemię był strasznie głośny… Byłem przerażony, do tego ta zatrważająca ciemność… Poza tym na masce znajdowało się ogromnej wielkości wgniecenie, zderzak był popękany w kilku miejscach. „Kurwa mać, opanuj się, weź się w garść!” – rzekłem sobie w duchu. Resztki zdrowego rozsądku kazały mi sprawdzić skąd ta krew się wzięła; to było już w miarę łatwe, poszedłem po śladach krwi. Doprowadziły mnie one w miejsce oddalone o kilkanaście metrów, co oznaczało, że ofiaręmusiało odrzucić daleko z powodu dużej prędkości wozu. Nie przypuszczam, żeby ktoś takie uderzenie przeżył. Podążam dalej, szukając… gdy wtem o coś się potykam i upadam na ziemię. Szybko wstaję, świecę latarką – na ziemi, bez ruchu, leży ogromnych rozmiarów dzik. Trochę mi ulżyło, że to nie człowiek. „Mimo wszystko nadal pozostawiam po sobie ślady – myślę. – To niedobrze…” Wracam szybko do samochodu i ruszam. Mimo takiego uderzenie – co ciekawe – jedzie bez zarzutu. Postanawiam wbrew wszystkiemu załatwić to, co mam do zrobienia,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil skifan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…