Przeźroczyste więzi
Czy przyjaźń z dzieciństwa potrafi przetrwać wszystko?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Nawet, gdy to słońce, które nas teraz tak delikatnie przypieka, spadnie na naszą ziemię, to pamiętaj, że my zawsze będziemy biec, jedną drogą - mówił i patrzył się wprost w jego błękitne oczy… Siedzieli na polance, wpatrzeni w rwący strumyk, dwaj przyjaciele.., od czasu do czasu pociągali siarczyste łyki ze swych butelek. Weseli, zadowoleni, daleko od szarości życia, daleko od trosk, tylko oni i ich dobre samopoczucia. Był to dzień, w którym ci dwaj ominęli szerokim łukiem mury swej uczelni i postanowili wykorzystać ten czas w inny sposób. Znali się niemal od kołyski, razem od samych początków swego istnienia, dwaj jedynacy. Poznali się nie gdzie indziej tylko w piaskownicy, budując gigantyczne babki. Już wtedy Maciek się wyróżniał, próbował rządzić innymi dziećmi, co zresztą odnosiło skutek. To on wymyślił zabawę w budowanie piaskowego zamku, gdzie samego siebie uczynił królem a Jacka księciem. Od tamtego dnia ich drogi na stałe się złączyły, mamy zostały bliskimi przyjaciółkami a oni byli wręcz aniołkami jak się razem bawili. Młode kobiety rechotały opowiadając osiedlowe ploty a chłopaki zachowywali się „jakby ich nie było”. Teraz, ci dwaj, wchodzący powoli w dorosłe życie, sączyli sobie zimne piwko w upalny dzionek, dając przy tym upust swej bogatej wyobraźni. Może wracali do lat dzieciństwa, do tych cudownych wspomnień, zupełnie beztroskiego życia? Mieszkając na tym samym osiedlu, przebrnęli razem przez szkołę podstawową, choć tak różni a jednak tak podobni. Ten drugi, Jacek, dużo wyższy od Maćka był zawsze troszeczkę z boku tego wszystkiego, wahał się. Całkowicie polegał na zdaniu swego kompana, można powiedzieć, że był w jakimś stopniu uzależniony od niego. Jak Maciek wymyślił, że wrzucą Aldonie żabę do plecaka, to Jacek nigdy nie protestował, chociaż za bardzo nie chciał tego zrobić. Maciek znany w szkole ze swych szalonych pomysłów miał wokół siebie coraz większą gromadkę przyjaciół, jednak zawsze dla niego na pierwszym miejscy był Jacek. Nawet wtedy, gdy przyszedł czas na „oglądanie się za dziewczynami” i chłopcom spodobała się ta sama dziewczyna, Maciek ustępował i jeszcze bardziej podsycał uczucia Jacka do tej dziewczyny: - Jeszcze jeden taniec i ona jest twoja - powtarzał Jackowi. - Nie wiem Maciek, mnie się wydaję, że ona jest wpatrzona w ciebie, tańczy ze mną, bo jestem twoim kumplem i tyle - odparowywał Jacek. - Czyś ty ślepy, leci na ciebie „jak miś do miodu”- uśmiechał się Maciek - Bierz ją w obroty, tylko szybko, bo Romek też się za nią ogląda, ale nie martw się, już ja dopilnuje żeby ci jej nie poderwał. Maciek był zawsze, dopilnował, aby Romek przestał się interesować Justyną, tą dziewczyną z dyskoteki, uczył go na matematykę i nieraz obronił go przed…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marcinos79
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…