Wróć do katalogu

Ptak

Bardzo często marze o wolności. I to jest impresja na ten temat, którą pewien sympatyczny, acz prostolinijny kolega z pracy uznał za niezły horror. Hmm...

DafneZielona, opublikowano , 4 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przyjechala sama i sama wedrowala po górzystych lasach. W zupelnej ciszy, w upalne dnie wspinala sie na najwyzsze wzniesienia i towarzyszyl jej tylko zmeczony oddech. Gdy odpoczywala, jedynym dzwiekiem w poruszajacym sie od goraca powietrzu byl letni taniec much w takt brzeczacych skrzydel. Lato. Wszystko zyje, trudzi sie, gna. A ona odpoczywa, obok wydarzen jak wygrzewajacy sie przy drodze kamien. Któregos dnia znalazla stary dom pod samym szczytem. Z trzech stron okryty lasem, a z czwartej drewniana weranda z rozleglym widokiem w dól lesistej doliny. Tak bardzo chciala zobaczyc swiat rozciagajacy sie z werandy, ze bez wahania odezwala sie do kogos z domu z prosba o wstep na werande. Nie jeden wedrowiec juz prosil o to, wiec gospodarze, nie zdziwieni zgodzili sie. Dziewczyna zaczyna przychodzic codziennie. Znalazla to miejsce, gdzie caly jej smutek zamienia sie w piesn: piekno splywa w dól doliny, przez ogródek z ziolami i sad, na las az do wiecznie ocienionego, chlodnego miejsca na samym dnie doliny, zeby ujsc razem z potokiem i rozplynac sie gdzies dalej, za horyzontem. Widok z werandy dziala na nia jak balsam na obolala dusze. W rogu, na drewnianych deskach polozono mate. Tam zawsze siada. Dziewczyna w umysle rozmawia z kims: wewnatrz siebie slyszy glos domu, czy tez raczej glos doliny. Powoli nawiazuje sie miedzy nimi kontakt tak malymi kroczkami, ze ona nie widzi nic niezwyklego w tym, co sie dzieje. Dom prowadzi z nia leniwe rozmowy, slucha zwierzen, czasem podsuwa jej weselsze mysli, bawi ja. Dni mijaja, a dziewczyna spedza na werandzie coraz wiecej czasu. Tak na prawde przestala z niej w ogóle schodzic. Glos miejsca jest przeciez ledwo slyszalny: nie slychac go nawet przy drugim koncu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych