Wróć do katalogu

Radość Życia

Odwiedziła mnie Radość Życia.

Facetbukopublikowano 10 kwietnia 20165 min czytania 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nadeszła. Wyczekiwana, niecierpliwymi westchnieniami po wielokroć przywoływana. Hurgotem skrzydeł, poranną rosą oznajmująca swe przybycie, wyciągnęła mnie z mieszkania. Taka niegwałtowna, nieordynarna. Wiosna. Miałem wrażenie, że nawet woda płynie radośniej.

Gdy przygotowywałem sobie kawę, ktoś zapukał. W wizjerze nie zobaczyłem nikogo. Otworzyłem drzwi. Stała malutka, chudziutka istota. Miała najwyżej metr trzydzieści, proste, długie włosy, buźkę dziewczęcia.

— Dzień dobry ­— powiedziała cichutko.

— Dzień dobry — odpowiedziałem.

— Jestem Radością Życia i przyszłam cię odwiedzić.

Ogarnąłem ją spojrzeniem bez większego wysiłku.

— Wpuścisz mnie? — zapytała.

Otworzyłem szerzej drzwi i odsunąłem się. Wytarła buty, weszła nieśmiało. Zdjęła płaszczyk, powiesiłem w przedpokoju.

— Fajnie masz — powiedziała rozglądając się po mieszkaniu.

— Napijesz się herbaty, kawy? — Spytałem.

— Kawy, poproszę.

Usiedliśmy w kuchni. Trzymała oburącz filiżankę z naparem i sączyła, jak zmarznięty herbatę. Nic nie mówiła.

— Czemu zawdzięczam twoją wizytę? — Zagadnąłem, raczej w celu nawiązania dialogu.

— Każdy powinien mieć choć odrobinkę radości życia, więc przyszłam.

— Dziękuję, jest mi bardzo miło. A czemu akurat dzisiaj?

Odstawiła filiżankę i uśmiechem poprosiła o jeszcze jedną.

— Jedni mawiają, że lepiej wcale niż za późno, inni, że lepiej późno niż wcale, jeszcze inni, że za późno to jakby wcale, albo, że wcale to nigdy nie za późno… — wzruszyła ramionami.

Miała zmęczone oczy, lok grzywki opadał na oko. Skromna sukienka marszczyła się na wychudzonym ciele, ułamany jeden obcas.

— Wracam z fitnessu, jestem trochę zmęczona — uśmiechnęła się nieśmiało, prosząc o wyrozumiałość. — Rano byłam na terapii behawioralnej, później na mindfulness. — Znów przygarnęła filiżankę. — Wieczorem jeszcze muszę posprzątać mieszkanie po swoim byłym. — Westchnęła.

Podałem jej chusteczkę. Zatrąbiła. Kolejną wytarła wilgotne oczy.

— Masz czekoladę? — spytała.

Szminka znikała pod warstwą brunatnej słodkości. Na nosie też trochę śladu zostawiła.

— Więcej nie mam — powiedziałem, gdy łapczywie pochwyciła ostatni kawałek.

— Nie szkodzi. — Uśmiechnęła się. — Miesiąc temu zdjęli mi gips z lewej nogi — zaczęła, — a dziś zwichnęłam prawą, w kostce, gdy ułamał mi się obcas. Upadłam i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych