Wróć do katalogu

Ravish

"(...)To co dajesz światu, wraca do ciebie, prędzej czy później.(...)"

podniecona_zakonnicaopublikowano 10 lutego 20065 min czytania 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

…nigdy nie widziała takiego wyrazu oczu. Nigdy wcześniej. Pomieszania niepewności, bólu, zwątpienia, nieuzasadnionej nienawiści i miłości. Przez chwilę była w nich jeszcze siła i nadzieja, ale szybko zniknęła. Tak samo jak dziewczyna stojąca za drzwiami.

- Nie wrócę do ciebie, Marta. Byliśmy ze sobą naprawdę długo, przeszliśmy wiele, ale to koniec. Zawsze możesz do mnie przyjść, zawsze możesz zadzwonić, nie ważna jest pora dnia ani nocy. Wiesz o tym. Ale już nie jesteśmy razem. – ocierał opuszkami palców pojedyncze łzy spływające z jej oczu – Nie ma w tym twojej winy, po prostu naturalna kolej rzeczy. Za bardzo się zmieniliśmy… - było mu bardzo przykro. Ale wolał zakończyć to zanim pozna jakąś inną. Wolał jej nie zdradzać, wolał być całkowicie szczery.

Poznali się na jakiejś dużej imprezie w jednym z wielu klubów odwiedzanych przez niego tamtej nocy. Dużo alkoholu, podkręcający sytuację znajomi… myślał, że kiedy umówi się z nią następnego dnia nie będzie mu się już tak bardzo podobała. Mylił się – nie dość, że była śliczna, to jeszcze inteligentna, dowcipna, rozumiała go doskonale. Okazało się nawet, że mają wspólnych znajomych. Niewiele czasu minęło gdy stali się parą. Po którejś wspólnie spędzonej nocy zdał sobie sprawę, że w ogóle jej nie zna. Nic o niej nie wie, ani o przeszłości, ani innych wymiarach jej świata. Do tej pory nie przeszkadzało mu to za bardzo, ale nagle zapragnął znać każdy szczegół poza "tu i teraz". Mówiła dużo o rodzicach, o życiu w innym mieście, o byłych facetach… śmiali się razem, gdy zrozumieli, że mogli spotkać się już wiele lat temu… - …ale wtedy chyba miałeś jakąś dziewczynę, prawda? – popijała ciepłą malinową herbatę. Uwielbiała to robić, zwłaszcza leżąc obok niego w łóżku. - Tak, Martę. Bardzo ją kochałem. - Więc czemu się rozstaliście…? – spytała niepewnie, nie będąc do końca przekonaną, czy chce wiedzieć. - Po prostu… wiedziałem, że cię poznam… - pocałował ją w policzek. Usłyszeli dzwonek do drzwi.

Minęły 3 miesiące. Nie mogła już dłużej czekać, musiała się z nim zobaczyć, wyciągnąć rękę na zgodę. Błagać, żeby do niej wrócił. Nie była głupia

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych