"Rewolucja"
Przestroga dla przyszłych, (lecz) zakochanych rewolucjonistów.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Jestem nieogolonym wodzem rewolucji. Potencjalnym. - Co ty mówisz? - jeździ szminką po ustach. - Nie goliłem się od tygodnia, więc mogę zostać wodzem rewolucji. - Nie mmomumiem cię - rozprowadza szminkę ocierając jedną wargę o drugą. - Nie rozumiesz mnie, bo nie ma rewolucji. Gdyby była, mógłbym zostać jej wodzem. - Podaj mi tamten krem wodzu. Obok. Nie ten. Zielony! - Proszę. - To jest zielony? - unosi piękne oczy ku górze. - Przepraszam. Ten? - Ten, dziękuję - odkręca wieczko, nabiera na palce odrobinę białej mazi. - Słuchaj, myślałem, że skoro już jesteśmy na tej wsi, to mógłbym pogadać z sołtysem. Co myślisz? - Mmmmm, rewelacyjnie się wchłania. Czemu się nie ogolisz? - spogląda na mnie jakby z wyrzutem. - Kochanie, czy mnie słuchasz? - No pewnie, kochany mój - posyła uśmiech, smukłymi palcami zatacza koła na policzkach. Kremu już nawet nie widać. - No więc mógłbym iść dzisiaj do tego sołtysa. Spróbowałbym go przekonać do mojego pomysłu. Podobno ma dwa kombajny. Dalibyśmy radę. A Piotr mówił, że jeden silnik ma nawet specjalnie przerobiony. - Aha. A propos silników - mam nadzieję, że przywiozłeś już auto. Mógłbyś mnie dzisiaj podwieźć, bo za chwilę zacznie lać. Swoją drogą Piotr podobno nie jest już z Anną. Ktoś mu ją odbił, czy coś - bezwiednie cieniuje powieki. - No nie wiem, ja słyszałem, że to on z nią zerwał. - No co ty gadasz? Skąd wiesz? - mruga szybciutko w moją stronę. - Brat Bożenki mi mówił. - Oh... a ta Bożena ciągle z wami pracuje? - odkłada kredkę. - Nie. Będzie już pół roku jak mieszka w tej Szwecji. Z torebki wyciąga tusz. Rozchyla powieki, uważnie wpuszcza w rzęsy nieco czarnego wdzięku. - To zawieziesz mnie tam czy nie? - uderza ponownie, z gracją. - No pewnie, nie ma problemu. W drodze powrotnej skoczę do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil anoikis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…