Romans czasowy
Kolejna parodyjka romansów historycznych. Nie jestem pewna, co mi z tego wyszło, chętnie poznam Waszą opinię...;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rebeka obserwowała uważnie postawnego mężczyznę przechadzającego się między gośćmi. Przyjęcie nudziło ją śmiertelnie, obcisły gorset pozbawiał tchu, a to dopiero początek... Jak inne kobiety były w stanie znosić te niedogodności? Gorączkowo zastanawiała się, jak by się stąd wymknąć niepostrzeżenie. Wciąż miała nieodparte wrażenie, iż wszyscy obserwują właśnie ją, a raczej jej ogromny biust wylewający się z niewielkich miseczek stanika. Starała się go upchnąć głębiej, ale nie było gdzie! I miała właśnie rękę wciśniętą między piersi, gdy jej wzrok napotkał spojrzenie nieznajomego. Wykrzywiła wargi w uśmiechu na jego zalotne spojrzenie i spiekła raka. Po raz kolejny spróbowała wyjąć rękę, ale ku jej najgłębszej rozpaczy, zaklinowała się. Tymczasem mężczyzna był tuż, tuż! Z trudem przełknęła ślinę, gdyż nagle całkiem zaschło jej w gardle. Wtem światło lampy przesłonił cień. Nie zważając na strużki potu zalewające czoło, uniosła hardo brodę do góry i spojrzała prosto w oczy nieznajomemu. - Służę swą pomocną dłonią - usłyszała głęboki, przepełniony wibracjami głos. Tak ją to poruszyło, iż dopiero po dłuższej chwili dotarł do niej sens wypowiedzianych słów. Zachłysnęła się powietrzem i zanim zdążyła powiedzieć cokolwiek, nieznajomy chwycił ją za nadgarstek i delikatnie uwolnił jej dłoń z pułapki. - Cóż za impertynencja! - wykrzyknęła zachwycona, gdy wreszcie odzyskała głos. - Właśnie tego mi tutaj brakowało! - I nie zwracając uwagi na, teraz już całkiem jawne, spojrzenia zgromadzonych na przyjęciu gości, chwyciła mężczyznę za rękę i pociągnęła w stronę tarasu. O dziwo, nie opierał się. - Taka jesteś łatwa? - mruknął. Cóż za bezczelny typ! - przemknęło przez głowę Rebece. Mocniej chwyciła go za rękę i ruszyła przez otaczający posiadłość park. Zaciągnęła nieznajomego do swego powozu, przegoniła woźnicę i zamknęła drzwi na zasuwkę. - Widzę, że nie tracisz czasu - powiedział z podziwem mężczyzna i zaczął rozwiązywać fular. Kobieta była niezwykle atrakcyjna, aczkolwiek młoda. Młoda i najwyraźniej... chętna. Czyż zdrowy jak koń mężczyzna mógłby odmówić sobie zaliczenia takiej słodkiej panienki? Czy on sam, największy hulaka i rozpustnik, jaki chodzi po tym świecie, mógłby odmówić sobie obcowania z tą, jakże uroczą, istotą? Jego zmysłowe usta rozciągnęły się w uśmiechu. Wyciągnął rękę i chwycił pukiel złocistych włosów swej wybranki. Zaraz, zaraz… Wybranki? - Przepraszam, mówiłaś coś? - zapytał niepewnie. - Przedstawiałam się - odparła młoda kobieta. - Jestem Rebeka i chciałabym... - Nie, nie, czy mówiłaś coś wcześniej? - Skrzywił się. Ona jego wybranką? Co też za myśli chodzą mu po głowie! - Masz mnie za gadułę? - oburzyła się Rebeka. - Ależ nie, nie - wycofał się natychmiast Nicholas. - Możemy już zaczynać? - zmienił temat. Cóż, nawet jego wytrzymałość ma swoje granice. - Właśnie miałam taki zamiar - uśmiechnęła się kobieta i złożyła ręce na podołku, jakby szykowała się do dłuższej przemowy. - Powiedz mi, proszę, kiedy, gdzie i kogo zaprosimy? Nicholas, który zabrał się właśnie za zdejmowanie butów, poderwał gwałtownie głowę do góry i grzmotnął kobietę w podbródek. Rebeka wrzasnęła nieelegancko i pacnęła go maleńką piąstką po muskularnym ramieniu. - Co ty wyprawiasz, do licha ciężkiego? Nick wytrzeszczył oczy. - A cóż to za barbarzyńskie słownictwo? - zapytał, na nowo urzeczony młodą damą. Rebeka zignorowała jego pytanie i kontynuowała, jak gdyby nigdy nic: - Wracając do rzeczy, jak szybko chciałby pan zalegalizować nasz związek? -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…