Wróć do katalogu

Rozdarty (wersja pierwsza)

Wybory nie zawsze bywają łatwe tak też jest teraz w przypadku pewnego młodego małżeństwa... Co zrobi głowa rodziny postawiona pod ścianą?

Izatworzy, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Nie -powiedziała konsekwentnie i patrzyła na mnie szeroko otwierając oczy. -Ale kochanie. Posłuchaj... -zacząłem, ale wiedziałem, że nie da mi dokończyć myśli. Tak też się stało. -Nie! -powtórzyła trochę głośniej lecz spokojnie. Stwierdziłem, że dalsza dyskusja nie ma sensu, więc zamilkłem. Patrzyłem na żonę trochę bezradnie, a jednocześnie z szacunkiem. Zupełnie nie wiedziałem jak mam się zachować. Ewelina delikatnie ujęła moją dłoń i położyła sobie na brzuchu. Poczułem jakiś dziwny niepokój. Ona wpatrywała się w moją twarz swoimi błękitnymi oczami. -To nasze dziecko -powiedziała głębokim, ciepłym głosem. -Nie mamy prawa go zabijać... - byłem zdumiony. Skąd ją stać na taki spokój w tej całej sytuacji? -Nie chce go zabijać... Nigdy nie chciałem... Ale nie chce też stracić ciebie... -poczułem, że głos mi się załamuje. Nagle zrobiło mi się dziwnie gorąco, ale ja nie mogłem się załamywać, miałem być ich wsparciem, pocieszycielem... -Wiem jak się czujesz... Ale ja już się nażyłam -odrzekła z lekkim uśmiechem, ale mi wcale nie było wesoło. -Kocham cię... nasze dziecko też -tylko tyle udało mi się wydusić. Ewelina nachyliła się na de mną i delikatnie mnie pocałowała. Poczułem, że to wszystko jest cholernie niesprawiedliwe. Dlaczego niby mamy wybierać między życiem matki, a dziecka? Dlaczego nie możemy jak inne młode małżeństwa cieszyć się naszym pierwszym dzieckiem, drugim... -Obiecaj mi tylko jedno... -szeptała prawie nie otwierając delikatnych usteczek... -Co takiego? -zapytałem ochrypłym głosem, uważnie obserwując jej delikatne ruchy. Ona oparła głowę na moim ramieniu. -Że zaopiekujesz się naszym dzieckiem najlepiej jak potrafisz... -po dłuższej chwili milczenia przerażającą ciszę zastąpił cichutki szloch. Nie... To nie Ewelina płakała...

* Pamiętam, że gdy tamtego dnia wróciłem do domu pierwsze co zauważyłem to czysta podłoga. Była tak wyczyszczona, że można było się w niej przejrzeć. Szybkim krokiem obszedłem dookoła cały dom. Ewelina była w ogrodzie. Siedziała na hamaku i czytała książkę. -Kochanie... Prosiłem cię żebyś nie sprzątała... -powiedziałem na wstępie całując ją w czoło. Ona głaskała swój ogromny brzuch i uśmiechała się zaczepnie. -Ale było tak okropnie brudno... -powiedziała niewinnym głosikiem i zrobiła urażoną minę. Wyglądała jak mała dziewczynka... Usiadłem na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych