Rozdział drugi z życia Kitsune
Szkoła przetrwania
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ściany były jakby smagane ogniem, krwią. Wydawały się tak stare, jakby jeszcze widziały bogów greckich. Wydawały się mówić 'idź stąd... Nie dasz sobie tutaj rady' ale każdy wchodził. każdy patrzył z nutką zaciekawienia, strachu i.. radości. Skad ta radość? Wyrwali się z domu. Wszyscy uczniowie z nami pojechai. Wszyscy.. chodziło mi raczej o moją teraźniejszą klasę. Kevin wszedł tuż za mną i właśnie jego wejscie otrzeźwiło mi umysł. Dotychczas braam to miejsce jak.. wroga... A teraz? Wydao mi się to takie śmieszne. Nie przyciągną by nas tutaj gdyby było z tym miejscu coś strasznego, niedozecznego i coś, czego powinniśmy się bać. ... chyba. - dodałam sobie w duchu i westchnęłam. Miejsce do którego zawitaliismy był to rpzedwojenny zamek. Zniszczyy go bomby, ile ludzi tu zginęło.. Aż strach pomyśleć. Dostalismy jakieś stare, szpitane łóżka, chłopaki wymienili wszystkim materace na nasze, dziewczyny uokowały się w jednym pokoju a chłopcy w drugim. Chodź i tak wiedziałam, że granica dwóch scian zostanie złamana, prędzej czy później. W gruncie rzeczy - czego mogłam się spodziewać po wycieczce bez opiekunów? No własnie. Uożyłam swoje bagarze pod łóżkiem. Ale miaysmy szczęście. Były cztery łazienki, oczywiście średniowieczne ale zamykane na klucz! Myśałam, ze skoczę ze szczęścia pod sufit. Nie mogłam się pozbierać z myślą, ze przez te dwa tygodnie nie bedę mogła się wykąpać. Juz trochę znałam chłopców w tym wieku. Durne mają pomysły. Ale cóż - hormony. - Dobra. Czas spać. Dzisiejszej nocy macie się wyspać, żadnego narzekania. Wstajemy jutro o swicie i idziemy do lasu. Zarządził Kevin i zniknął w pokoju. Tsa, do lasu? Wyjdziemy za drzwi i już jesteśmy w lesie. A po za tym - czy on myśli, ze nastolatkowie w tym wieku go posłuchają? On śni. To miał być wypoczynek. Wolny czas. Ech, jednak jest marzycielem. [...] Przekręcałam się z boku na bok. Byłam pewna, ze słyszę jakieś ciche granie na fortepianie. To chłopaki chcą nas wystraszyć? udało im się to. Czułam gęsią skórkę na całym siele. Spojrzałam na zegarek. Północ wybiła pietnaście minut temu. Kto jest takim idiotą i bawi się kosztem innych? Wyszłam. Ciepła noc, pięknie tu było... W sumie dopiero co pozegnaliśmy wakacje. Ziemia jeszcze oddawała nam ciepło jakie nagromadzia. A mimo to, betonowa posadzka raziła swoim…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kustyk3515
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…