Wróć do katalogu

Rozmowa ze śmiercią

Śmierć bywa miła i przyjemna

marlodz, opublikowano , 6 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Historia ta, którą chciałbym Wam przedstawić, działa się na kartkach minionej baśni, której nikt już nie pamięta. To opowieść jak wiele innych, o miłości, bólu, tęsknocie, zaczarowaniu… O ukrytych spojrzeniach, dłoniach szukających dłoni, o magii. To krótkie opowiadanie o uczuciu, które przychodzi do każdego z nas. Do takich jak Ty i ja. Nie wiemy skąd, ani po co pojawia się w naszym życiu, ale ono nie czeka aż my wyrazimy zgodę, gotowość do podjęcia tego wyzwania. Po prostu zjawia się nie pytane. Czasem przynosi niebo, a innym razem nic prócz cierpienia i łez.

Pytacie się dlaczego to zrobiłem? Więc odpowiem: skoro moje największe marzenie i pragnienie nie przyniosło ze sobą nic prócz smutku, to wszystko jest jedną wielką pustką, wielką nicością, kryształową kulą, w której ujrzeć coś potrafią jedynie głupcy! I nie mówcie że „był egoistą” bo to świat jest egoistyczny. To może moja wina, bo przestałem działać. Strach wziął nade mną górę i skutecznie pomógł mi wyzbyć się mych marzeń i pragnień, snów z mego dzieciństwa. Teraz otacza mnie tylko rozpacz. Tak wygląda moje niebo, o którym marzyłem. Niebo, które zakopałem w ziemi. Boję się… boję się piekła… Boże… przecież mnie znasz. Wybacz proszę i nie pozwól, abym tam trafił. A ty… proszę… wyobraź sobie chociaż raz, że razem spacerujemy przez park. Poczuj przez chwilę ciepło mej dłoni. Ona nie jest zimna ani paskudna, jest tylko bardzo spragniona. Przytul mnie raz w swych myślach, naprawdę niczego więcej nie pragnę. Tak bardzo chciałem kochać i być kochanym, już tego nie poczuję… Patrzyłem… przez całą noc na lśniące gwiazdy, których złoty kolor ujrzałem kiedyś w twoich oczach. Mówiłaś, że są pięknie i rzeczywiście takie są. Tak mówią ci, którzy nie patrzą w nie samotnie…

-Idziesz już? Czekam… Tak, idę. Cieszysz się pewnie? -Nie, mi to bez różnicy i uwierz… W co? -Nie zrobisz na mnie żadnego wrażenia

Heh, wcale nie chcę… ale powiedz mi… -Co powiedzieć? Jak to jest? -Co? No wiesz… -A, o to pytasz…? Tak, o to -I po co chcesz to wiedzieć? Boje się…

A wiesz może, czemu tak było? -Co? To całe… życie -Ech, życie jest takie Nieprawda -Myśl jak chcesz… długo jeszcze? Co długo? -Długo mam czekać? Nie… jeszcze moment, daj mi pomyśleć o niej

A może… może ty? -Co ja? Może ty zechcesz? -Co zechcę? Ech, głupia jesteś…

-To nie ja wiążę teraz pętle na swojej szyi! Hm… racja, to ja jestem głupi -A inni? Co inni? -No, będą może płakać Może… -Dobrze się zastanów, życia ci nie wrócę I dobrze, odsuń się… -Pyszny… Daj mi spokój, nie będę się teraz kłócił!

-Szkoda mi ciebie Więc? -Chyba pójdę Buchacha, a idź sobie! -A może… może… Co może? -Może…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych