Rywale
Jak to jest, jak baba nie wie na czym tyłek jej jeździ
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzień jak na koniec września był upalny. W słońcu było jakieś 30 stopni. Wiatr umarł i powietrze stało. Duchota i gęste, ciemno - szare chmury zapowiadały burzę a jaskrawo świecące słońce powoli znikało za nimi. Magda siedziała u siebie w pokoju patrząc na szybko zmieniającą się pogodę przez wielkie okno. Była umówiona, lecz nie miała odwagi podnieść się z łóżka i go spotkać, ostatnio trochę zamąciła... Wykrzyczała mu prosto w twarz, że ma innego, obraził się do żywego. Zadzwoniła i przeprosiła, najpierw raz, potem drugi, potem płakała a potem błagała żeby ich związku nie przekreślał. W końcu uległ i zgodził się na spotkanie. Zostało tylko jedno, ale...Tego drugiego tez kochała...hmm, może nie tyle co kochała, co chciała mieć. (Ona jeszcze nigdy nie kochała) Życie jest brutalne i panowie dowiedzieli się o sobie, wiec i Marcin nie miał największej ochoty na spotkanie jej. Jego też błagała, dal się też namówić na kawę z wyjaśnieniami. Błagała, rozumiecie, co to znaczy? Taki wstyd! Nigdy się nie poniżała do jakichkolwiek przeprosin a tu? Musiała, obaj panowie posiadali zarówno urodę jak i gotówkę, nie było wyjścia. - Wszystko jednego wieczoru - pomyślała. - Dlaczego te chłopy takie są? Jak zadzwonisz i wreszcie z łachy zgodzą się na spotkanie to natychmiast!!! Nie ma jutro, ani później, tylko teraz!!! Cholera człowieka może wziąć! No trudno, trzeba to jakoś pogodzić! Jest 16.000. Z Marcinem umówiłam się o 18.00, a z Michałem o 20.00. Mam tylko nadzieje ze jakoś uda mi się wykręcić po 2 godzinach w końcu z Michałem jestem już kilka lat i to na nim bardziej mi zależy. Wolnym ruchem otworzyła szafę i zaczęła przebierając w stosach ciuchów. Założyłaby z przyjemnością czarna opinającą sukienkę, bo w niej wygląda najpiękniej wg Michała, natomiast w tych obcisłych fiołkowych spodniach uwielbiał ją jej nowy adorator Marcin. Wyjrzała ponownie przez okno. Pogoda najwyraźniej się psuła. Zdecydowała się na spodnie i do nich zarzuciła ciemno fioletowy sweterek z dużym dekoltem. - To usatysfakcjonuje was obu – Stwierdziła w myślach. Podeszła do toaletki i wzięła się do robienia makijażu, który zawsze był precyzyjny i jak na mnie zbyt rzucał się w oczy. Zbliżała się nieubłaganie godzina 17.00 - Nie zdążę! Mógłby, który przyjechać po mnie samochodem a nie ja się będę obijać po mieście autobusami! Cholera jasna, nie zdążę! W pośpiechu układała włosy, gdy nagle zagrzmiało. - No pięknie, jeszcze burza do tego!!! Ale ja jestem głupia! Mogłam się umówić z Radkiem przynajmniej ma niezłą brykę. Jeździłabym jak pani a nie śpieszyła się wszędzie. I tak się spóźnię, kocha to poczeka... Zagrzmiało znowu, tym razem jednak jakby bliżej, znacznie bliżej... Wkrótce dał się słyszeć cichy odgłos kropel uderzających w parapet. - No nie!!! Teraz to przegięcie! Będę mokra, fryzura padnie! Mam ich w dupie, nigdzie nie jadę. Obu na mnie zależy, Michał na pewno mnie kocha wiec zrozumieją ze nie mogłam, cos mi wypadło. Spojrzała na zegarek, godzina 17.45. - Fantastycznie, nawet nie mam, po co dzwonić ze nie przyjdę, obaj już wyszli.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil gooralska
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…