Wróć do katalogu

„Sinister” reż. Scott Derrickson - Sin

Recenzja filmu "Sinister" w reżyserii Scotta Derricksona.

sylwia1039, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie odkryję Ameryki, pisząc, że stworzenie dobrego horroru w XXI wieku jest trudne. A połączenie producenta serii „Paranormal Activity” i reżysera „Egzorcyzmów Emily Rose” już zwiastuje pewnego rodzaju tragedię dla światowej kinematografii, zajmującej się szeroko pojętą grozą. O ile „Egzorcyzmy Emily Rose” były w porządku – być może niekoniecznie dzięki reżyserowi, a aktorom – o tyle seria „Paranormal Activity” ciągnęła się przez kinowe ekrany przez sześć lat (i podobno ma się ciągnąć jeszcze w tym roku), męcząc widza niebieskim „światłem”, samootwierającymi się drzwiami, paniką z niewiadomego powodu i niezamykającą się w jednej części fabułą. Nawiązując do drugiego zdania tegoż akapitu: nic bardziej mylnego. Sam tytuł filmu znaczy w języku angielskim ni mniej, ni więcej, co „złowrogi” bądź „złowieszczy”, „groźny”. Najlepszą rzeczą, jaką zrobili ludzie zajmujący się promocją filmu w Polsce było nietłumaczenie oryginalnego tytułu. Początek filmu „Sinister” nie ciągnie się w nieskończoność, jak, być może, byśmy tego chcieli, ponieważ mamy ochotę poznać całą fabułę filmiku kreowanego na found footage. A jednocześnie pragniemy, by już zakończyły się nasze męczarnie, bo przez pierwszą minutę filmu boimy się, że coś wyskoczy nam spoza kadru i na wstępie posikamy się ze strachu. Rzeczą oczywistą jest to, że filmy amatorskie kręcone na „super-ósemkach” sprzed ‘73 roku są nieme – do „Sinistera” dodaje to wiele dramatyzmu: widzimy, jak ofiary szamoczą się na stryczkach, krzyczą i rzucają się w wodzie, ale nie możemy tego usłyszeć. Pierwsze sceny filmu są dość pospolite. Rodzina, przeprowadzka i pierwsze bum!, po którym bohater odrywa się od pracy i znajduje pudło z filmami. Po ich obejrzeniu zaczyna własne śledztwo z pomocą jednego z policjantów – bohater zamienia się w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych