Skoczy?
Wśród ludzi...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak zwykle w środę zostałam dłużej w pracy. Poczekałam na wyjście szefa i zaczęłam surfować po Internecie, czytać nowe opowiadania lub drukować potrzebne mi informacje. Nie spieszyłam się z powrotem do domu, nikt tam na mnie nie czekał.
Z zapasem papierów do czytania, szczelnie opatulona w jesienny prochowiec zamknęłam biuro na wszystkie cztery zamki, zostawiając klucze u portiera. Szybkim krokiem, bo straszny ziąb był, podążyłam na przystanek tramwajowy. Czekając spacerowałam, jak to zwykle czynię. W przeciągu dziesięciu minut nie nadjechał żaden, choć z reguły w tym czasie pojawiają się przynajmniej dwa. W kierunku przeciwnym też nic nie jechało. Wzbudziło to mój niepokój. Ludzi było coraz więcej, jedni stali w bezruchu, inni rozgrzewali się wymachując rękoma lub lekko podskakując, jeszcze inni siedzieli na ławkach skuleni jak pomarszczone jabłka. W końcu, zziębnięta ponad półgodzinnym staniem, ruszyłam śladem niektórych niedoszłych pasażerów. Dłonie miałam zlodowaciałe, nie mogłam ruszać palcami, stopy zmarzły, nadchodziła mroźna noc. Pomyślałam, że pewnie była awaria, trzeba było jechać autobusem. Jakaś kobieta powiedziała z przyganą w głosie, że na moście stoi wariat, który próbuje się zabić, dlatego ruch tramwajów jest wstrzymany! Akurat nadjechał wypełniony po brzegi autobus, trudno było wcisnąć się do środka. Jednak udało się.
Gdy wysiadłam przy metrze, utknęłam w takim samym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…