Wróć do katalogu

ślepe zauroczenie

Sexi laska i zakochany w niej fajtłapa, do czego posunie się chłopak i czyja krew się poleje?

martaoleszczuk, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nałożyła czerwoną pomadkę na usta i wrzuciła ją do mikroskopijnej wręcz torebki. Spojrzała w swoje odbicie w lustrze. Wysokie obcasy wydłużały jej zgrabne nogi. Szwy w pończochach leżały idealnie równo. Może tylko spódnica zakrywała zbyt dużo. Podsunęła ją wyżej. Ledwo zakrywały jej pupę. Uśmiechnęła się do swojego odbicia. Jej idealne piersi prawie wylewały się ze skąpej bluzeczki. Podeszła do okna w pokoju i zza firanki spojrzała na chodnik. Stał. Był niezawodny. Jak zwykle wyglądał jak ostatnia sierota, ale ten gatunek tak miał. Burza nie przyciętych włosów, staromodne okulary, wiatrówka po ojcu, niemodne dżinsy i trampki. Zachowywał się jakby nie wiedział co ma z sobą zrobić. Wiecznie wystawał pod jej oknami, niezależnie od pogody, czekając aż wyjdzie. Potem udawał, że jej nie widzi i ciągnął się za nią dopóki go nie zgubiła. Początkowo denerwował ją, a potem zaczęło ją to bawić. Zamknęła drzwi od mieszkania i szybko zeszła na dół. Wyszła z ciemnej bramy i ruszyła w stronę szkoły. Gdy go minęła upuściła przypadkiem klucze, które trzymała w dłoni. Wolno schyliła się po nie pokazując mu skąpe majtki i górę pończoch. Spojrzała ukradkiem na niego. Stał czerwony jak burak nerwowo poprawiając zabytkowe okulary, pewnie po ojcu, a może nawet po dziadku. Podniosła klucze i wrzuciła do torebki. Uśmiech zadowolenia i satysfakcji wpłyną na jej usta. „Patrz wieśniaku, patrz fajtłapo, czego nigdy, taki jak ty nie będzie miał – rzekła do niego w myśli. – Tacy jak ty umierają prawiczkami, bo która by was chciała, chyba tylko druga taka sierota jak wy.” Wyjęła z buzi gumę do żucia i przykleiła na pierwszym lepszym pniu drzewa. – Sie ma maleńka – usłyszała z boku głos swojego chłopaka, podszedł do niej, objął ramieniem i pocałował. – Gdzie dzisiaj idziemy? – A co proponujesz? „Popatrz jak żyją inni – rzekła w myślach do ciągnącego się za nią chłopaka-cienia. – Ty jesteś od tego, by podziwiać takich jak ja. Przez takich jak ty świat jest brzydki, ale jak was nie widać jest całkiem nieźle.” Stanęła pod pretekstem kamienia w bucie. Zerknęła za siebie. Chłopak-cień zatrzymał się. Posłała mu grymas pełen pogardy. Teraz powinien odwrócić się i odejść. Zawsze tak robił. Zdziwiła się, gdy zobaczyła go przez szybę kawiarni, jak chowa się za samochodami. Ostatnio z dnia na dzień widziała go coraz więcej. „Co sobie ten wieśniak myśli? Że będzie mnie śledzić cały dzień i całą noc? Bo jeszcze trochę i do tego dojdzie. Co za obwieś. To przestaje być śmieszne.” – Hej, kotku. Jestem tu. – Wiem, trochę się zamyśliłam – uśmiechnęła się, odłożyła papierosa. – No to jak? – Z czym? – Mam działeczkę, skoczymy do mnie? Na bazie wolne. – Zaszalejemy jak ostatnio? – zmrużyła

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych