"Słyszysz, jak me serce łka?"
Opowiadanie napisane w stanie rozchwiania psychicznego i lekkiej załamki. Nie wiem jak je opisać. Dziwne. Pokręcone. Całkiem nie w moim stylu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Opowiadanie należące do najdziwniejszych, jakie udało mi się nabazgrać. Powstało w szkole, na dwóch polskich (stąd odniesienie do "Dziadów" cz. III, akurat to przerabialiśmy:)) i niemieckim. Powiedziałabym, że to coś w stylu PWP, ale mogę się mylić:). W każdym razie - lubię je. I zapraszam do lektury.
---------------------------------
Zimno. Ciemno. Nie. Jest oślepiająco jasno. Zamykam powieki. Otwieram je. Nie ma. Nie ma mnie, nie ma powiek, nie ma oczu, ani rąk, ani nóg... Nie istnieje. Tylko pył... Ulga... Lecę ponad światem, ponad ciałem. Słyszę muzykę mojej duszy. Czuję jej ból. Jej strach. Jej nadzieję. Jej samotność. Słyszysz, jak me serce łka? Jestem jak Mickiewiczowski Konrad, jestem orłem lecącym nad światem. Widzę...
Mam dwa latka. Biegam po łące. Zrywam kwiatki. Mama stoi nieopodal. Śmieje się. wyciąga do mnie ramiona. Tuli mnie do serca.
Oddech.
Mam pięć lat. Stoję nad ciemną dziurą w ziemi. Trzymam w ręce biały kwiatek. Co to za drewniane pudło spuszczają w dół? Mamo? Co to znaczy? Mamo?! Gdzie jesteś? Tato? Tato, co się dzieje? Tatusiu! Mamusiu! Jest podchodzi bliżej. Nie wyciąga do mnie ramion. Zamyka serce. Płacze. Mamusiu? Dlaczego na mnie nie patrzysz? Mamusiu!!
Szloch.
Mam siedem lat. Nie mam taty. Leży w ciemnej, głębokiej dziurze. Martwy. Mama mnie nie kocha. Już nie. Krzyczy czasem. Mówi, że to przeze mnie. Ale mam nowego tatusia. Nie lubię go. Bije mnie. Pani w szkole pytała, dlaczego mam siniaki na rączkach. Wszystko przez schody. Muszę kłamać.
Łza.
Mam jedenaście lat. Mama z ojczymem piją na umór. W mieszkaniu śmierdzi winem. I papierosowym dymem. Nienawidzę tego. Koledzy ojczyma wchodzą do mojego pokoju. Wyciągają mnie z łóżka. Krzyczę. Kopię. Bronię się. Płaczę. Unieruchamiają mnie. Nie mam siły. Opór na nic się zda.
Zdrada.
Mam trzynaście lat. Nie patrzcie tak na mnie. Nie chcę. Boję się. Nie mam duszy. Odarto mnie z niej. Zabito ją. Wracam po szkole do domu. W plecaku mam dwie piątki. Oni już tam są. Czekają. Mama…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alkadia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…