Smells like ten years ago
Spotkanie trójki przyjaciół po latach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Facet siedzący przy ognisku poczuł nagle chłód. Chłód ten nie miał jednak nic wspólnego z grubą warstwą śniegu znajdującą się pod kawałkiem skóry, na którym siedział owy mężczyzna. Było to jakieś wewnętrzne zimno, podobne do tego, które odczuwa się w obecności dementorów. Człowiek rozejrzał się i zauważył stojącą między drzewami postać. Było jednak zbyt ciemno, by mógł dojrzeć, kto to. „Mam nadzieję, że to nie Buka” – powiedział do siebie i zaśmiał się z tego niezbyt dobrego żartu. Postać zbliżała się do samotnego wędrowca. Gdy była już w blasku ognia wędrowiec ze zdumieniem stwierdził, że to faktycznie Buka. Kiedy zdumienie mężczyzny ustąpiło w końcu miejsca strachowi, zimowy stwór zdążył już zgasić i tak ledwo tlący się płomień ogniska. Wędrowiec dawno już uciekłby, gdyby mógł się ruszać. Był jednak sparaliżowany, może zimnem, może strachem, a może jednym i drugim. Buka natomiast stała tuż przed owiniętym w koc facetem i wyciągnęła rękę w stronę jego twarzy. Mężczyzna mimowolnie zamknął oczy, a gdy je otworzył, w pobliżu nie było żadnych stworów, ognisko nie paliło się, a księżyc ustąpił miejsca zimnemu, zimowemu słońcu. Doszedłszy do wniosku, że był to zwykły sen, Pan A strzepnął z twarzy śnieg i wyjął z plecaka śniadanie, składające się z ogromnej bułki i jogurtu naturalnego. Po tym niezbyt obfitym posiłku mężczyzna zapakował koc i kawałek skóry, zastępujące mu tymczasowo łóżko, do plecaka, plecak zarzucił na plecy i ruszył w dalszą drogę. Z racji, że w jego odtwarzaczu MP3 wyczerpały się ostatnie baterie, począł umilać sobie wędrówkę śpiewem.
***
Wracał ze szkoły tą samą drogą co zawsze. Jednak dzisiaj coś było inaczej. Nigdy nie zwracał na to uwagi, ale miał wrażenie, że domy z lewej strony ulicy zamieniły się z tymi z prawej. Nie przejmując się tym zbytnio ruszył dalej. Gdy doszedł do pasów, zauważył kolejną nieprawidłowość, na którą nie dało się nie zwrócić uwagi. Bo przecież nieczęsto można spotkać samochody jeżdżące na dachach. Jednak uczeń ten, czytający dużo fantastycznych książek, ominął i to zjawisko, przechodząc przez pasy i w dalszym ciągu kierując się w stronę domu. Chłopiec postanowił przez resztę drogi skupić się na muzyce wydobywającej się z słuchawek i nie zwracać uwagi na otaczające go dziwy. Udałoby mu się to, gdyby nie fakt, że w miejscu, gdzie zwykle stał jego
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil reynevan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…