Śmiejąca się śmierć.
Lecąca na Malediwy kobieta dostrzega cechy ludzi, życia i śmierci...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tak... te Malediwy, to dopiero coś! Turkusowa woda, zielone wyspy... a ta "moja" już była bardzo blisko! Miałam tam spędzić najbliższe dwa tygodnie, leniąc się i sącząc wodę z cytryną. Jeszcze tylko kilka wysp i raj na Ziemi będzie cały mój. Nie oddam go. Nikomu. Chciałam dotknąć chmur. Przez okno samolotu widać je było bardzo wyraźnie. Zapierały dech w piersiach. Były piękne. Jak wata cukrowa. "Ciekawe, czy są słodkie" - zdążyłam pomyśleć. Nagle na pokładzie rozbłysło czerwone światło. Z niewielkich głośników popłynął w stronę pasażerów dygocący (jeśli można to tak nazwać) głos pilota. - Drodzy państwo! Informuję państwa, iż potrzebne będzie przymusowe lądowanie na wodzie. Jeden z silników się spalił. Samolot spada. Prosimy o... o zachowanie spokoju i nie wszczynanie paniki. Maski tlenowe są nad każdym z siedzeń. Niech państwo je założą. Jeśli będę dobrze manewrować, wylądujemy i pomoc nadejdzie szybko. Już ją wezwaliśmy. Ludzie spojrzeli po sobie przerażeni. A ja wiedziałam. Wiedziałam, że to moje ostatnie chwile; czy chcę, czy nie. Wszyscy szeptali "najważniejsze, to nie tracić nadziei". Byli śmieszni. Maszyna nabierała prędkości, pochylając się coraz bardziej pionowo... widziałam morze... jakaś dziewczynka się popłakała... jej mama pocieszała ją, prawie płacząc: - Nie martw się, już niedługo będziemy na wakacjach. - Jak tak ma wyglądać droga, to ja już nigdy nigdzie nie pojadę... - odpowiedziała córka. - Wyjaśnię ci to wszystko... później. "Nie zdążysz" - przeleciało mi przez głowę. To prawda. Niech rozmawia teraz. Kiedy indziej już nie będzie okazji. Manewry raczej się nie udawały.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zuzia1996
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…