Śmierć Ariany Dumbledore
Jest to krótkie opowiadanie które opowiada co się działo na drugim planie przygód młodego czarodzieja Harry'ego Pottera powieści J.K. Rowling. Są to sceny wspomniane w książce ale nie opisane. Mam nadzieje, że spodoba się temu kto czytał, sły
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rodzina Dumbledore mieszkała w Dolinie Godryka. Po śmierci Kendry, matki trojga dzieci. W domu Dumbledoreów zapadł chaos i potężne zgrzyty, które wpływały negatywnie nie tylko na całą rodzinę, ale i otaczających ich ludzi, sąsiadów.
Albus Dumbledore najstarszy z trójki rodzeństwa zaprzyjaźnił się z Gellertem Grindelwaldem, który zbiegiem czasu okazał się w oczach Albusa godny tego aby uznać go za przyjaciela, co nie za specjalnie podobało się młodemu bratu Albusa, Aberforthowi. Aberforth nie czuł specjalnej sympatii do tego chłopaka. Uważał, że ciągłe przebywanie Grindelwalda w ich domu źle wpływa na chorą siostrę Ariane.
Dzień był słoneczny, ale nie można było uznać go za dobry, bo z domu Dumbledore od samego rana odbiegały głośne rozmowy, i co i raz donośne krzyki.
- Albusie - rzekł chłopak w czarnym płaszczu - ty wcale mnie nie słuchasz.
- Słucham, ale nie mogę się z tobą zgodzić - oświadczył drugi chłopak o kasztanowej czuprynie. - Łatwo tobie mówić. Nie mogę zostawić Aberfortha z całym domem na głowie. Obiecałem matce, że będę się opiekował nim i Arianą.
- A ty tylko o Aberforthie i Arianię. Musisz kiedyś opuścić dom i żyć własnym życiem. Założę się, że Aberforth poradził by sobie z waszą siostrą.
- Niestety Gellertcie nie mogę - rzekł Albus zaczynając segregować książki na półce.
- Zrozum - powiedział Gellertem, odciągając go od półki - teraz jestem w stu procentach pewien gdzie trzeba szukać Czarnej Różdżki. Pamiętasz obiecałeś mi, że ruszymy razem jej szukać.
- Pamiętam...
Po chwili milczenia rozległo się pukanie do drzwi. Był to Aberforth.
- Ariana jest głodna - powiedział zupełnie ignorując Gellertem, który cicho prychnął.
- Dobrze, już schodzę - rzekł Albus - przygotuj stół do posiłku.
- Już jest wszystko gotowe, Ariana...
- Ariana to, Ariana tamto. Nie możesz dać mu spokój ?! - warknął Gellert. - Nie umiesz zająć się własną siostrą.
- Coś nie wydaje mi się zęby ktoś pytał cię o zdanie - rzekł Aberforth - nie jesteś tu miłe widzianym gościem...
- Aberforth - przerwał mu Albus.
- Nie Albusie, chcę wysłuchać co leży na wątrobie twojemu bratu - powiedział Gellert składając ręce na pierś.
- Mam już po dziurki w nosie ciebie i tego co tu robicie. Przez ciebie Albus zaniedbał nie tylko siostrę ale i swoje ambicję.
Grindelwald prychnął śmiechem.
- Tak się składa mój drogi Aberforth, że dzięki mojej interwencji Albus spełnia swoje ambicję…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Montez
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…