Smutna historia
Czas ucieka i okazuje sie ze dzien jest podobny do dnia. A zycie mamy jedno.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
“Z drzewcem co ledwie tkwi zamiast masztu, lata mkna, ludzie wciaz bez swych zagli… Biora wdech, ale znow szans nie maja, by dogonic swoj czas, ktory nagli…
Trudno jest wierzyc wciaz swym marzeniom, ktore trwajac tak nudne sie staja. Trudno jest siebie ot tak przeskoczyc, gdy poprzeczke po skoku stracaja…”
To byl nastepny smutny wieczor przy ulicy Blotnej 24. Stefan siedzial w polmroku w swojej kawalerce, trzymajac na kolanach otwarty album ze zdjeciami z lat mlodzienczych. Przypatrywal sie uwaznie kazdej fotografii I czul ze dlawi go w gardle. Im dluzej sie przygladal tym bardziej bylo mu ciezko. Wracaly dawne, zapomniane chwile; te krotkie dni kiedy bywal zadowolony I byc moze szczesliwy, kiedy wiazal jeszcze jakies nadzieje z przyszloscia I w ogole zdecydowanie jasniej w nia patrzyl. Patrzyl na twarze, kiedys tak bliskie I wazne a teraz nie widziane od lat. Czul sie zapomniany. Przypominal sobie te wszystkie radosne znajomosci ktore stopnialy, przyjaznie ktore minely naruszone przez zab czasu I przygniatala go swiadomosc, ze to juz przeszlosc. I to odlegla. Byl sam.
“…pelna glowa ciagnie czesto cala reszte do dna, czasem trzeba sily by tak plynac dalej przez ten zal…”
A Stefan nie mial juz sil – dzialal powtarzajac schemat I rutyniarski bieg dni. Wstawal rano, jadl sniadanie, pil kawe, tkwil w biurze przez osiem godzin, jadl obiad, ogladal telewizje, jadl kolacje, szedl spac, wstawal rano, jadl sniadanie, tkwil w biurze… A kiedy ogladal sie wstecz nie potrafil sobie przypomniec nic co sprawialoby mu radosc. Na zewnatrz padal deszcz a przez otwarte okno czuc bylo jesien. Kawalerka wygladala dzisiaj jeszcze bardziej ponuro I…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Blueskies
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…