Splątalnie wątków - dochodząc do słowa
Pogłębienie refleksji nad tekstem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejne takie spotkanie dawnego przyjaciela, niby przypadkiem idącego tą samą ulicą, przy której opierało się tyle popękanych, zmurszałych murów, przypomniało mu, że nadal jest tylko sobą, nadal spaja i koncentruje swój własny świat w imię stałych reguł, jakie zaszczepiono mu „przy okazji” zaprzeszłych już spraw wpisanych w biografię. Jakie to niesłychane – w uszach grzmiał śmiech konieczności – zostać skazanym na bycie wyłącznie sobą. Wyrywał się spod jarzma bez przekonania, no bo co mogłoby to zmienić i jak? Wyrysował się takiego, nakreślił już dawno. Teraz powielał jedynie utarte schematy. Sprawiało mu to niemalże fizyczny ból – ta niemożliwa oczywistość, to pokonanie autentyczności swoją kreacją. I pomyślał, że w pewien sposób jego „wątek” stał się liną – poręczą, która z początku go prowadziła, lecz teraz niebezpiecznie okręciła się wokół szyi. Jeszcze nie był pewien czy w epilogu wyjaśni się sens tego przypadkowego istnienia, ale samo dochodzenie do takiego momentu, tak wyraźne jak pedantyzm maszynopisu, wydawało mu się i było zaczątkiem końca. Gdy kolejny raz spojrzał w lustro – dostrzegł rząd określających go wyrazów, zaczepionych w nietypowych miejscach przypisów. Układały się w logiczną całość, zbyt logiczną – i to przerażało go najmocniej. A jeszcze przecież nie tak dawno dokładał, ujmował, meandrował pomiędzy znaczeniami poszczególnych słów, szukał złotego środka lub, wręcz przeciwnie, szalonych, epatujących wulgarnością, skrajności. To wtedy rzeczywiście sam o sobie stanowił. Właśnie wtedy. Teraz jego miarowe kroki, nawyki, przyzwyczajenia, stałe zachowania, takie przewidywalne, korelujące z oczekiwaniami innych – wszystko czym był, stało się płytkie. Życie i literatura – te dwa bieguny egzystencji projektowały jego postać. Rozdzierały i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil IwonaUrbi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…