Wróć do katalogu

Splątanie wątków

... fantasji...

IwonaUrbi, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Splątanie wątków

Zbliżyli się do siebie na skutek splątania wątków. On mały i niewyraźny, ona chaotyczna, wyemancypowana, z ostrym makijażem oczu. Oboje mieli po kilka stron życiorysu, choć wiadomo przecież, że czytelnictwo zamierało, a realia życiowe wtykało się najchętniej pomiędzy stare gazety z czasów PRL-u. Ale spotkali się wreszcie na stronie siedemdziesiątej ósmej, aby paść sobie w ramiona z głęboko ukrywaną niechęcią, by zmylić odbiorcę, przekonać, że oto ma przed sobą kolejną ambitną książkę traktującą o tragicznej miłości. Ona udawała płochą nimfę, eteryczne monstrum rodem z niemego filmu, wyblakłą bardziej niż była w istocie – wszak nadal miała swoje na wpół złowieszcze zamiary zostania pełnokrwistą bohaterką prozy awangardowej, niekoniecznie kobiecej, na tyle jeszcze pozwalał margines (błędu). On się już tak mocno nie określał. Gubił się niekiedy między wersami, zakropkowanymi z systematyczną precyzją dzięki sile woli autora, który nie pozwalał sobie na porzucenie powstałego konceptu. Zmyślał siebie pedantycznie, ale widać było, przecież wystawało zza liter nieraz i pół wyrazu twarzy, że męczy go całe to zamieszanie i najchętniej ukazałby się zdumionym molom książkowym już na samym końcu, na ostatniej stronie, w zgrabnie, elegancko skrojonym opisie stroju z epoki, w której panowie nosili dumnie cylinder lub melonik, i koniecznie drewnianą laskę z mosiężną rączką. Ale nie było mu dane. Niespełniony pisarz ugniatał natarczywie lepką masę jego postaci, łapał strzępy cech, unoszące się nad pokratkowaną kartką papieru, zamazywał mu usta niebieskim, żelowym długopisem, żeby chociaż staroświeckim piórem, wypełnionym mażącym się tuszem, ale nie – nowoczesność nie miała litości nad koneserem wielkiej literatury – wszędzie wkradała się tandeta i fałsz. Toteż spoglądali na siebie z odrazą. Zwłaszcza ona, jak to kobieta, a on czuł się irracjonalnie winny, jak to mężczyzna. W trakcie gorących scen łóżkowych dominowała trująca niezręczność, więc udawali, że są gdzie indziej – może właśnie dlatego spływały one niemożliwą do opisania sztucznością, wymuszeniem zachowań. Gdy zbliżali swe usta, ona imitując pocałunek – gryzła go boleśnie w dolną wargę. Potem nakładała…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych