Sponsor wieczoru
Czy mogę zobaczyć Pana zaproszenie?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Czy mogę zobaczyć Pana zaproszenie? – spytała hostessa przepasana szarfą z logo, którego nie kojarzę. - Dziękuje – usmiechnęła się profesjonalnym uśmieszkiem, a koleś, ubrany - jak na ochronę przystało - w marynarkę z przykrótkimi rękawami, wykonał odgarniający gest lewą reką. Poczułem się zaproszony. I co my tu mamy...? Prezentacje sponsorów złotych, srebrnych, brązowych i towarzyszących, kucharza w wielkiej czapce przy dymiącym grillu, żeński kwartet smyczkowy, początkujacy zespół prestidigitatorski, dwóch, lekko już zawianych, angoli, Bwanę Kubwę - specjalistę najwyższej klasy z Konga (a może tez z Angoli?), właściciela kancelarii prawnej z asystentką o wyglądzie wskazującym na niedawne załamanie nerwowe, wino hiszpańskie, dużo uśmieszków, hostessy przepasane szarfami z logo, którego nie kojarzę...tak, trzeba przyznać, że taki coctail w ogrodzie, to całkiem miły pomysł na ciepłe wrześniowe popołudnie. Mam jakieś dwie godziny, poszwędam się tu trochę zanim wyjdę i spotkam braci Sokołowskich. Odbierze mnie Roberto. Może nawet przyjedzie trochę wcześniej. Oho! Jest i Jola... – Cześć – Noooo czeeeeść....., jak miło Cię spotkać – popis trylowania, przy którymj skowronek pada jak mucha. Jola pochodzi z Łomży (a może z Piły?), waży jakieś 140 kilo, poci się w sposób widoczny i zajmuję się pozyskiwaniem sponsorów do nowego projektu, przy którym aktualnie pracuje. Znam ją od czterech lat i ciągle to samo. Projektem zainteresewony jest oczywiście wyłącznie Top Management, który to Top Management nie jest w ogóle zainteresowany niczym innym niż tylko projektem Joli. Ale jest pewna zmiana. Jola od ostatniej rozmowy zdążyła przyswoić sobie nowe słówko: hajend. I teraz projekt, nad którym aktualnie pracuje jest projektem hajendowym. Trzeba przyznać, że waleczna jest, dobrze wie, że ze mną nic nie wskóra, ale po raz piąty próbuje wcisnąć mi broszurę swojego hajendowego projektu. Biorę po raz piąty. – A wiesz, bardzo lubię tu przychodzić, mają tu fantastyczny szpinak – trylu trylu. Jaki szpinak, Jola, chyba boczek? Oczywiście nie mówię tego głośno, ale idziemy na szpinak. Komórka. Moja. Roberto! Dzięki wybawco! Jola, w międzyczasie namierza kolejnego potencjalnego sponsora i – oczywiście, żeby mi nie przeszkadzać w rozmowie – grzecznie oddala się w jego kierunku. Roberto trochę się spóźni. No trudno. A, spróbujemy tego hiszpańskiego winka. Angole, zawiani już zdecydowanie, przestali bełkatać tylko gapią się powłóczyście na hostessy. Te od wina są jakieś inne – nie mają szarf. A angole nie mają szans. Po występie początkującej grupy prestidigitatorskiej robi
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil albre
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…