Świąteczna Opowiastka
Scenariusz świątecznej bajki dla dzieci napisany do wystawienia w podstawówce. Zawiera morał!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}ŚWIĄTECZNA OPOWIASTKA{/b}
{b}SCENA I: Dom państwa Kwiatkowskich{/b}
{i}Na środku sceny znajduje się stół przykryty świątecznym obrusem. Za nim siedzi Julka i ze znudzoną miną bazgrze ołówkiem po kartce papieru. Dziewczynka ubrana jest w prostą sukienkę, a w jej włosach wplecione są wielkie kokardy.
Przed stołem, na kolorowym dywanie siedzi Krzyś i z obojętnym wyrazem twarzy bawi się samochodzikami. Obok chłopca leży czarny kocur i wykonuje typowe dla swojego gatunku czynności. Po prawej stronie znajduje się mizerna, nieprzyozdobiona choinka.
Słychać kolędy, chociaż nie czuć świątecznej atmosfery.
Na scenę wkracza wysoka kobieta w ciemnej garsonce. Rozmawia przez telefon komórkowy i żywiołowo gestykuluje. Za nią wybiega mała Matylda.{/i}
MATYLDA Mamo, mamo! Pobawmy się w coś!
{i}Kobieta gestem ucisza córkę.{/i}
MATYLDA No mamo, zostaw ten telefon!
{i}Kobieta zakrywa ręką komórkę.{/i}
MATKA (ze zdenerwowaniem) Czy ty myślisz, że ja nie mam ważniejszych spraw na głowie? Ściszcie lepiej te kolędy, bo nie słyszę własnych myśli! Szału można dostać!
{i}Matka schodzi ze sceny. Wychodzi ojciec. Wygląda jakby dopiero się obudził: jego włosy są rozmierzwione, a koszula niechlujnie wystaje z garniturowych spodni. Mężczyzna przez chwile skacze na jednej nodze, wkładając skarpetkę.{/i}
MATYLDA (rzuca się na ojca i uczepia jego nogi) Tatuś! Pobaw się ze mną!
OJCIEC Nie tym razem, córuś. Śpieszę się do pracy!
MATYLDA A kiedy przyjdzie Mikołaj? Tatusiu, ja chcę zobaczyć Świętego Mikołaja!
OJCIEC Co ty bredzisz, dziecko? Przecież Święty Mikołaj nie istnieje!
{i}Odchodzi, poprawiając krawat.{/i}
{i}Zrezygnowana Matylda opada na podłogę i siedzi przez chwilę ze spuszczoną głową.{/i}
KOT Państwo Kwiatkowscy nie poświęcają zbyt wiele uwagi swoim dzieciom. Nawet w okresie świąt, gdy każda rodzina powinna wspólnie spędzać czas w atmosferze miłości, oni wciąż tylko pracują, pracują, pracują.
{i}Kot podchodzi do Matyldy. Dziewczynka tuli się do zwierzaka.{/i}
MATYLDA Smutno mi, Mruczku... Nudzę się...
KOT Zawołajmy Świętego Mikołaja!
MATYLDA Myślisz, że nas usłyszy?
KOT Miauuu, nic się nie martw. Dzieci nam pomogą!
{i}Matylda i Kot wołają Świętego Mikołaja i zachęcają do tego dzieci z widowni.{/i}
MATYLDA No dalej! Święty Mikołajuuu!
{i}Nagle rozlega się dźwięk dzwonków. Dzieci wstają i rozglądają się ze zdziwieniem.
Wtem wbiegają trzy radosne renifery. Każdy z nich ciągnie za sobą sanki.{/i}
JULKA (spoglądając na rodzeństwo) Co to...?
KRZYŚ (ze zdumieniem) Przecież to są...
MATYLDA (wydaje z siebie radosny okrzyk) Renifery Świętego Mikołaja!
RENIFER I Istotnie, moja droga Matyldo.
MATYLDA Co? Znacie moje imię! Ale faaajniee!
{i}Dziewczynka tuli do siebie głowę Renifera I{/i}
RENIFER II Święty Mikołaj zaprasza was do swojej fabryki zabawek!
JULKA Wyrosłam już ze Świętego Mikołaja. Chyba nie chcecie mi wmówić, że...
RENIFER III Julka, nie dyskutuj, tylko wskakuj na sanki. Nie mamy czasu do stracenia!
{i}Julka waha się przez chwilę, lecz ostatecznie daje za wygraną.
Matylda i Kot zajmują sanie Renifera I, Krzyś – Renifera II, Julka – Renifera III. Na nowo rozbrzmiewa dźwięk dzwonków, a rodzeństwo wraz ze zwierzakami schodzą ze sceny.{/i}
{b}SCENA II: Fabryka Świętego Mikołaja{/b}
{i}Za długim stołem siedzą trzy elfy i śpiewają wesołą piosenkę. Przy stanowisku pracy Elfa I znajduje się śrubokręt, młotek, klucz francuski i inne narzędzia. Złożone przez niego zabawki trafiają do Elfa II, który maluje je pędzlem. Zadaniem Elfa III jest wkładać gotowe prezenty do pudełek i pakować do wielkiego worka. Elf IV stoi na uboczu, kontrolując pracę pozostałych. Notuje wszystko w swoim notesie i liczy ilość prezentów na ogromnym kalkulatorze.
Podczas pracy, Elfy prowadzą ożywioną dyskusję.{/i}
ELF II Najbardziej na świecie lubię lody truskawkowe!
ELF I Co ty mówisz?! Najlepsze są pączki!
ELF III Sam jesteś pączek!
ELF I (rozmarzony) Lubię też ciastka z kremem... I wafelki z posypką... I batoniki... Och, jak ja kocham słodkości! Mógłbym jej jeść całymi dniami...
ELF III Aż w końcu by ci rozsadziło brzuch z obżarstwa! Trzeba znać umiar, drogi kolego!
{i}Wtem pojawia się Pani Mikołajowa z blachą pełną smakowitych babeczek.{/i}
PANI MIKOŁAJOWA Kochani, czas na przerwę! Upiekłam dla was blachę smakowitych babeczek!
ELF II Oooch, aż mi ślinka cieknie!
ELF IV (kładąc na stole notes i kalkulator) Dobra, chłopaki! Odwaliliśmy kawał dobrej roboty, więc możemy sobie pozwolić na chwilę relaksu!
{i}Elfy chórem wydają z siebie radosny okrzyk i schodzą ze sceny za Panią Mikołajową.
Przez chwilę panuje spokój. Zaczyna grać muzyka z filmu „Mission Impossible” i na scenie pojawia się Elf Zdrajca. Rozgląda się uważnie. Sprawdza, czy nikt go nie śledzi. Na jego twarzy maluje się przerażenie i determinacja. {/i}
ELF ZDRAJCA Co mam robić? Co robić, co robić...? Jestem elfem Świętego Mikołaja. Nie mam ochoty kraść worka z prezentami, ale muszę wypełnić powierzone mi zadanie. Chyba nie mam wyboru.
{i}Zarzuca na plecy worek z prezentami.{/i}
ELF ZDRAJCA Później będę tego żałował.
{i}Ucieka w kierunku przeciwnym niż ten, w który poszła Pani Mikołajowa wraz z pozostałymi Elfami.
Chwilę później wbiega Elf IV.{/i}
ELF IV (mrucząc pod nosem) Na pieczonego pingwina, gdzie zapodział się mój notes?! Nooteeesieee! Noooteeesie!
{i}(Rozgląda się, ale nigdzie go nie dostrzega. Kieruje więc swoje pytanie do widowni){/i}
Dzieciaki, może wy wiecie, gdzie jest mój notes?
{i}Kiedy już Elf IV odnajduje swoją zgubę, odkrywa, że worek z prezentami rozpłynął się w powietrzu. Robi wystraszoną minę, jak postać na obrazie „Krzyk”.{/i}
ELF IV Na pieczonego pingwina! Ktoś ukradł worek z prezentami! Mdleeeję, mdleeeję! Co teraz będzie, co teraz będzie?! Wiem! Muszę poinformować o tym Świętego Mikołaja! On będzie wiedział, co robić!
{i}Elf wybiega.{/i}
{b}SCENA III: Gabinet Świętego Mikołaja{/b}
{i}Na środku sceny, za biurkiem siedzi Święty Mikołaj. Przed nim stoją: Krzysiu, Julka, Matylda i Kot. Po lewej stronie biurka, na podłodze leży niedźwiedź polarny – domowe zwierzątko państwa Mikołajów.{/i}
ŚWIĘTY MIKOŁAJ Ho, ho, ho! Cieszę się, że mogę was poznać, moje drogie dzieci! Zanim jednak zaczniemy zwiedzać fabrykę, przedstawcie się w kilku słowach i powiedzcie, jakie prezenty chcielibyście dostać pod choinkę!
JULKA Jestem Julka. Mam dziewięć lat. Zawsze marzyłam o lalce Barbie w balowej sukni.
KRZYŚ Mam na imię Krzyś. Chciałbym dostać piłkę i kolejkę elektryczną!
ŚWIĘTY MIKOŁAJ A czy byłeś grzeczny, młodzieńcze?
NIEDŹWIEDŹ POLARNY (pod nosem) Taaa, akurat...
{i}Dzieci cofają się o krok, gdyż dopiero teraz spostrzegły niedźwiedzia. Kot odskakuje do tyłu i jeży się.{/i}
KRZYŚ To prawdziwy niedźwiedź polarny!
NIEDŹWIEDŹ POLARNY (z oburzeniem) A myślałeś, że co?
MATYLDA Ojeeej! On gada!
{i}Dziewczyna wskakuje na niedźwiedzia.{/i}
NIEDŹWIEDŹ POLARNY Aaaa, niech ktoś ją zabierze! Złaź ze mnie, złaź bachorze!
{i}Matylda nie ma zamiaru zejść z niedźwiedzia i tuli się do jego futra.{/i}
ŚWIĘTY MIKOŁAJ Oj, Fryderyku, nie denerwuj się. Korona ci z głowy nie spadnie, jeśli zabawisz naszych gości. <Zwraca się do Matyldy> A ty, moje dziecko? Jak ci na imię?
MATYLDA Mam na imię Matylda.
ŚWIĘTY MIKOŁAJ Co chciałabyś dostać?
MATYLDA (ze smutkiem) Nie zależy mi na prezentach. Chciałabym po prostu spędzić te święta z rodzicami, ale oni nie mają dla nas czasu.
{i}Nagle na scenę wbiega Elf IV. Na jego twarzy maluje się przerażenie. Zatrzymuje się przed biurkiem Świętego Mikołaja i sapie przez chwile, nie mogąc wydobyć z siebie słowa.{/i}
ŚWIĘTY MIKOŁAJ (podnosi się z krzesła) Co się stało?
ELF IV Uff... Uff... Muszę odsapnąć... Święty Mikołaju... Stała się rzecz straszna! Ktoś ukradł wszystkie prezenty z naszej fabryki!
ŚWIĘTY MIKOŁAJ (wiadomość sprawia, że opada bezwładnie na krzesło i łapie się za głowę) Co my teraz zrobimy...? Święta już lada moment. Nie mamy czasu, by ponownie rozpocząć produkcję zabawek.
KRZYŚ Czy to znaczy... Że Świąt nie będzie?
JULKA A ja nie dostanę swojej lalki Barbie?
MATYLDA (wstaje i patrzy dziarsko na twarze rodzeństwa) Nie możemy się teraz poddać! Złapiemy złodzieja wspólnymi siłami i uratujemy Boże Narodzenie!
KOT Miauuu, dobra myśl!
KRZYŚ Tak! To może się udać! Musimy tylko obmyślić plan! Co ty na to, Julka?
JULKA (zdenerwowana i zawiedziona) Róbcie co chcecie. Nie mam zamiaru wam pomagać. To się nie uda.
{i}Julka schodzi ze sceny.{/i}
ELF IV A ją co ugryzło?
KOT Julka myśli, że to prezenty są najważniejsze w Świętach Bożego Narodzenia.
KRZYŚ A co jest najważniejsze?
KOT Rodzina. Chodzi o to, by spędzić święta z rodziną!
{i}Święty Mikołaj…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Arth4niel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…