Światło w ciemności
Esej na temat Piękna.Oparty na moich przeżyciach. Inspirowany rosyjską sofiologią.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I
Podobno żyjemy tylko po to by znaleźć Piękno. Wszystko inne jest tylko sztuką oczekiwania. Szukałem Piękna w nadziei , że je odnajdę. Pomimo , iż było to Piękno cielesne, na początku nazwałem je Czystą Ideą, Czystym Pięknem. Nie chciałem Ciała, chciałem Idei właśnie, symbolu Piękna. Sołowjow, Mereżkowski ,Bierdiajew – mieli swoją Sofię, Czystą Kobiecość, Bożą emanację i hipostazę. Ja już wcześniej , w mojej powieści „Intimissimi” nazwałem ją Mariną. Jakaś przedziwna intuicja kazała mi przedstawić ją w ostatnim rozdziale na tle tafli morza. I to właśnie nad morzem zaczęło się spotkanie z moim czystym Pięknem, z moją Mariną... Jeśli chodzi o fizyczność – dokonało się największe zjednoczenie jakie jest . Nie mogło już być większego. Chcę mówić o tym oględnie, nie powtarzając dawnych błędów. Chcę być znowu czysty. Zjednoczenie ciał, dusz nie. To nie było możliwe. Mogłem mieć Piękno fizyczne. Nie kryła się za tym elegancja ducha, raczej jego poniżenie, beznadzieja, opanowana do końca przez Księcia Ciemności. Fizyczne Piękno wiążę się bowiem zazwyczaj z udrękami duchowymi. I na odwrót- Piękno duchowe wiążę się z udrękami cielesnymi. Ciałem umartwiamy duszę, duszą ciało. Piękności , które spotykamy na ulicach wielkich miast, tak często mają poranione wnętrze... Ja miałem takie Piękno. Ból skryty za falą złota. Schorzenie za zdrową skórą. Wątła psychika za rozłożystym i bujnym ciałem. „ Jednakże Piękno nie może obejść się bez udręki sumienia, wiecznego cierpienia Duszy” – oto było motto Intimissimi. Żałuję tych chwil nieidealnych, płaskich , z wyrywanym dotykiem. Cieszą mnie te chwile ciszy spędzone z Pięknem, a było ich wiele. Wstyd mi chwil kiedy byłem tylko ciałem , tylko mięsem. Jestem dumny z tych chwil, kiedy pieściłem święte stopy Nieodgadnionej Kobiecości. Tak wyglądał raj. Byłem w nim. Później nadeszło purgatorium...…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil maurycy witkowiak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…