Synestezja duszy
"To się nazywa pokrewieństwo dusz."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To się nazywa pokrewieństwo dusz. Różnica wieku nic wtedy nie znaczy. Dusze, które ukształtowały się, wykorzystując podobne tworzywo, od razu siebie rozpoznają. Czasem muszą długo czekać, aż jakaś rozedrgana struna jednej potrąci tę drugą. Gdy się to wydarzy, nie ma takiej siły, która mogłaby nakazać, by o sobie zapomniały, by nie wyglądały siebie, nie nasłuchiwały. Zadźwięczała jedna, druga usłyszała...
{i}Jestem tu. Siedzę w kącie pod oknem, żeby ci nie przeszkadzać, ale słuchałam uważnie. Mam w głowie i we wszystkich zakamarkach duszy (w skórze też) wszystkie twoje słowa, twój krzyk. Wiem, że uwierzyłabyś, że w skórze też. Ty jedna rozumiesz. Nie dziwi cię, że sernik brzmi dla mnie muzyką Chopina, makaron na talerzu trzeszczy jak płonące w kominku drewno, smak cytryny to dotykanie szklanych kulek a zapach wanilii jest fioletowy. Nawet teraz słyszę w głowie twój śmiech, gdy pytałaś z zachwytem:
- Więc, według ciebie, koty miauczą puszyście, herbata (oczywiście tylko gorzka) szumi jak morze (a raczej jest to szum, jaki wydobywa się z przyłożonej do ucha muszli) a zapach chrzanu jest zielony? Cudownie! Chcę więcej!
- Najlepiej smakują mi słowa: "O, Jezu!" (bez tego "O", smak jest zdecydowanie gorszy). Ocet rani uszy jak skrobanie nożem po szybie, doznana przykrość rozlewa mi się w głowie szarym dymem a zapach bzu ma barwę miętowo–zieloną! - dodałam wtedy ku twojej uciesze. Tak bardzo lubię, kiedy się śmiejesz.{/i}
- Ha ha ha! – twój śmiech spada na mnie jak uderzenie. – Wiesz, kim jestem? Beznadziejnym, tragicznym odrzutem! Wylali mnie, rozumiesz? Zabrali mi rolę! Musieli mnie zastąpić kimś innym. Cholerna idiotka! Tylko takie zero może zepsuć to, na czym mu najbardziej zależy. Boże, miałam główną rolę w spektaklu! Bo dali się złapać na moją pokazową fenomenalność! To zagrałam świetnie. Trzeba było tak grać swoją rolę. Trzeba było! Trzeba było! Co za wstyd. Kolejna porażka. – Płacz, którym się zachłystujesz, dusi twoje słowa.
- "N
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Nuria1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…