Szalik
Opowiadanie to zostało wyróżnione w konkursie miejskim.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przechadzając się po parku, doszłam do wniosku iż, zimowe dni nigdy zbytnio się od siebie nie różnią. Każda doba podobna jest do poprzedniej, śnieg pada w ten sam sposób, a ludzie ubierają te same kurtki i buty zniszczone codziennym noszeniem. Większość dorosłych przechodniów, których mijam na ulicy, nie wykazuje się kreatywnym myśleniem. Robią to samo, noszą to samo, na obiad pewnie jedzą ziemniaki, bo to chyba najpopularniejsze z warzyw, które jedzą Polacy. Wszystko jakby świadczy o tym, że dorośli ludzie są nudni lub pozbawieni umiejętności do stworzenia czegoś samodzielnie, polegając na gotowych schematach i powtarzając te same czynności z każdym następnym dniem. Powoduje to u mnie uczucie strachu, że kiedyś również stanę zwykłym, nudnym i szarym człowiekiem, który będzie podnosił przyrost naturalny i pracował na emeryturę dla przyszłych staruszków. Jednak nie o staruszkach i ziemniakach chcę opowiadać, a o pewnej historii, której byłam uczestnikiem dziś w południe. Moim zadaniem na dziś było zrobienie części zakupów na Boże Narodzienie, podczas gdy moi rodzice borykali się z postawieniem sztucznego drzewka w pokoju. Patrząc, jak szarpią się ze sztucznym, zielonym, perfumowanym produktem z supermarketu, ogarnęła mnie radość. W tym roku choć ubieranie choinki wyglądało inaczej niż zawsze. Zostawiając rodziców sam na sam z upartym drzewkiem, ubrałam się i wyszłam. Na zewnątrz było bardzo zimno, a ja zapomniałam szalika. Wbiegłam więc po schodach na pierwsze piętro, gdzie mieściło się moje mieszkanie i porwałam szalik z wieszaka. Znalazłam go kiedyś w jednej z szuflad w starej szafie mojej babci. Był wełniany, w różnokolorowe paski, a na jego końcach znajdowały się małe frędzle. Schodząc po schodach owinęłam nim szyję najszczelniej jak umiałam, ale i tak zawsze około trzydziestocentymetrowy kawałek luźno zwisał na przodzie czarnego płaszcza. Komponował się z burzą moich rudych loków i na zimowym tle wyglądałam nieco oryginalnie. W drodze do sklepu moją uwagę zwrócił mały chłopiec siedzący samotnie na ławce. Miał na sobie tylko cienki sweter i jeansowe spodnie. Drżał tak, jakby miotały nim elektryczne wstrząsy. Gdy zmierzałam w jego kierunku zobaczyłam, zbliżającą się do niego kobietę ubraną równie ubogo jak sam chłopiec. Wzięła go na ręce i okryła kawałkiem swojego płaszcza, który był przeznaczony raczej na wczesną jesień, a nie na tak srogą zimę. Nie mogłam
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LadyMary
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…