Sześć ścian (fragment 1)
Triller psyho. W trakcie tworzenia. Docelowo ok. 150 stron.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciemność: 13 stycznia 2012 - Dlaczego nie powiedziałaś, że twój mąż jest takim cholernym psychopatą? – pyta przenikliwym szeptem. - Wiedziałeś, że jest psychopatą – odpowiadam. Poruszam się ostrożnie, z wyciągniętymi przed siebie rękoma. Nie mam zamiaru potknąć się o jeden z zapomnianych, zakurzonych sprzętów. Mogłabym upaść, rozbić sobie głowę, złamać rękę czy nogę, co ostatecznie wyeliminowałoby mnie z gry. Bo to jest gra, prawda? Prawda, kochanie? - Pośpiesz się – ponagla mnie głos z ciemności. – Znajdź coś, zanim wrócą. Uśmiecham się pod nosem. Potem uświadamiam sobie, że i tak nie zobaczy mojego uśmiechu, więc wyszczerzam radośnie zęby. Tłumię tylko głośny, narastający wewnątrz mnie, szaleńczy chichot. - Nie martw się – mówię. – Mamy wystarczająco dużo czasu. Psychopata, czy nie, zawsze dotrzymuje słowa.
Bermudy: 13 czerwca 2010 Źle znoszę upały. Większość dnia spędzam w klimatyzowanym pomieszczeniu wyglądając przez okno. Wychodzę dopiero wieczorami. Moja skóra nie przybiera ciemniejszego odcienia, pozostaje naturalnie jasna. Po powrocie bankowo usłyszę pytania, czemu jestem taka blada, czyżby nie było pogody? Czy też mąż w szale zazdrości zabronił ci wychodzenia poza bungalow? Jego ciało stopniowo pokrywa się równomierną, oliwkowo-złotą opalenizną. Wygląda tak… zdrowo. Kwintesencja witalności. To niesprawiedliwe, myślę wydychając jego zapach, gdy wraca z kolejnej podwodnej wyprawy. Niesprawiedliwe, że niektórzy dostają wszystko w gratisie od stwórcy, a inni muszą na to ciężko pracować. Kiedy przyciskam twarz do jego pleców, czuję ocean. Piasek, sól. I słońce. Naprężone mięśnie przedramion są zbyt doskonałe, by je ukrywać pod jakimkolwiek ubraniem. Nie ma o tym pojęcia. Mężczyzna sukcesu nie zawraca sobie głowy podobnymi pierdołami. Mężczyzna sukcesu wstaje rano, niedbale całuje mnie w czoło i znika, by wrócić dopiero późnym popołudniem. Z błyszczącymi oczami, rozszerzonymi źrenicami dziecka zafascynowanego nową zabawką. Opowiada. O tym, co widział i o tym, co zobaczy jutro. Więcej, więcej, jeszcze więcej. Chce zobaczyć wszystko. Nie mam serca mu powiedzieć, że to niemożliwe. Nie obejrzy nawet jednej setnej oceanicznej fauny i flory, choćby resztę życia spędził pod wodą. Zresztą pozostało już tylko kilka dni do wyjazdu. Później wszystko wróci do normy. Na razie jednak słucham. Słucham i patrzę. Na jego dłoń sięgającą po kolejną cząstkę cytryny, wyciskającą sok, manipulującą widelcem, unoszącą filiżankę. Zegarek na przegubie, kółko na serdecznym palcu. Wreszcie na odrobinę musu czekoladowego w kąciku ust, pozostałość po zjedzonym deserze. Sięgam po serwetkę, wyciągam rękę w jego kierunku, a on bezbłędnie nadstawia właściwą stronę twarzy. Myślę, że to już trzy lata. Odkąd jesteśmy razem. Nie mniej, nie więcej – trzy. I rezygnuję z serwetki, używam koniuszka języka. Smak czekolady jest słaby, ledwo wyczuwalny. W poszukiwaniu słodyczy posuwam się trochę dalej. Głębiej. Odsuwa mnie delikatnie. Najwyraźniej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil GosiaKarwowska
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…