Wróć do katalogu

Szpital pełen świrów

no comments :]

aaricia, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szpital pełen świrów

Szpital pełen świrów… szpital pełen popaprańców, których życie dawno straciło sens. Barwy. Ludzi, którzy na widok lecącego helikoptera, niczym mityczny Dedal, pragną unieść się w powietrze, skacząc z siódmego piętra. Tylko tak mogę to wytłumaczyć. Bo nie skakaliby przecież z powodu depresji i rozmyślań i brakiem logiki swego losu. Przecież dawno ten sens utracili. Miotają się ich psychiki, dusze w tych ciałach. Chore umysły, dla których nie ma testów. Każdy jest inny. Każdy jest mniej lub bardziej chory. Ale w jakimś stopniu tak samo popaprany. Smutne jest ich życie. Szare, odizolowane sale, w których przebywają, zamiast pomagać w terapii, niszczą te najcenniejsze cząstki ich życia – ich wspomnienia. Powoli zacierają się one w ich umysłach, ustępując obrazom chorej wyobraźni, która próbuje ratować mózg przed zatonięciem w szarości tych ścian. Później jednak pozostają już tylko one. Świat rzeczywisty miesza się z nierealnością. Powstaje matnia, w której żyją. Wegetują. To nigdy nie było życie. To było jedno wielkie pasmo tortur dla ich umysłów. Schizofrenicy, którym wydawało się, że obrazy, które widzą, są prawdą, z trudem przyjmowali do wiadomości, że to ich choroba generuje owe „wizje przyszłości”. Widząc swoją śmierć, byli święcie przekonani, że tak właśnie umrą. Potem umierali. Popełniali samobójstwa, chcąc innym udowodnić, że to nie ich wymysły, fikcja, tylko prawda. Z jednym się nie mylili, to fakt. Nie mogli panować nad swoim życiem. Trzeba im było wiele wybaczać: napady na pielęgniarki, demolowanie sal… wciąż musiało się prowadzić za rączkę, pilnować, żeby niczego nie zepsuli. Byli jak dzieci. Prawie niewinni,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych