ta trzecia
romas w którym... wygrała żona
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na starym, drewnianym zegarze powoli zbliżała się dwudziesta pierwsza. Odsłoniła zasłonę i spojrzała za okno. Wiosenny mrok już dawno zapadł. Na ruchliwej ulicy ilość samochodów w bursztynowym świetle latarni z chwili na chwilę malała. Przechodniów było nie wielu. Z utęsknieniem czekała na tyle ciepłe wieczory by otworzyć okno i cieszyć się ciszą nocy. Rzadko robiła to w ciągu dnia. Miała dość hałasu dnia codziennego, smrodu spalin, krzyków tłumów, ujadających psów, drących się dzieci. Zasłoniła okno. Spojrzała na zegarek. Wskazówki jakby stały w miejscu. Irek powinien już wrócić. Usiadła w rogu wersalki i podkuliła nogi. Spojrzała na ławę. Na śnieżnobiałym obrusie nakryła dla dwóch osób. Kupiła dobre, czerwone wino, takie jak lubił, parę czerwonych róż, żeby zapanował romantyczny nastrój. W piekarniku czekała już pizza, taka jaką lubił najbardziej, z boczkiem i salami. Pachniało w całym mieszkaniu. Miała nadzieję, że ten wieczór spędza wyjątkowo, bo ten dzień był wyjątkowy. A może to tylko dla niej był wyjątkowy dzień? Byli ze sobą równo dwa lata. Od półtora roku razem mieszkali. Irek przeprowadził się do niej. Wspólnie pracowali od pięciu lat. Na początku nie zwracała na niego uwagi, traktowała jak zwykłego kumpla. Wiedziała, że był żonaty, że miał dziecko. Dla niej tacy mężczyźni byli tylko kumplami, nie facetami. Trzymała się tej zasady do czasu. Potem były imieniny szefa, które przedłużyły się do późna wieczorem. Było wino, muzyka i tańce-przytulańce w korytarzu. To w tedy po raz pierwszy pocałował ją. Dała się ponieść chwili, wypite wino i życie w pojedynkę zrobiło swoje. Poczuła, że czegoś jej brakuje. Jakiejś czułości, miłości, męskiego ramienia. Zaczęła tęsknić, za… Irkiem, chociaż starał się tego nie okazywać, zachowywać się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Ale on nie odpuszczał. Spotykali się ukradkiem u niej, jak udało mu się wymknąć z domu, wieczorami na parę chwil. Cenili każdą ukradzioną minutę spędzoną razem, szczęśliwi do nieprzytomności. Dopiero, gdy Irek zwolnił się z pracy przyznała się oficjalnie, że są razem i w tedy wspólnie zamieszkali. I wówczas coś zaczęło się psuć. Zaczęło się od małych sprzeczek o rozrzucone skarpetki, niewyniesione śmieci, brudne naczynia. Irek starał się podchodzić do tego spokojnie, ale jednego dnia nie wytrzymał. – Kobieto, jesteś tak samo upierdliwa jak moja żona. Czuję się jak we własnym domu. Jakbym w ogóle się nie wyprowadzał. Jakoś na początku nic ci nie przeszkadzało. – Na początku byłeś tu rzadko, a teraz mieszkasz, wypadałoby wziąć część obowiązków na siebie. – Gdybym wiedział, że będziesz tak ględzić i zrzędzić nie wyprowadzałbym się z domu. – To może tam po
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil martaoleszczuk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…