Wróć do katalogu

Tam gdzie spadają anioły...

...czyli jak dalej żyć. Kontynuacja "Błękitnych chmur nad Czarnobylem". zapraszam

amatorka16, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wybiła już dwunasta, a na wieży pojawiła się flaga symbolizująca zwycięstwo nad żywiołem. Ja jednak tak nie uważałem, jaki żywioł? Czy oni już nie potrafią przyznać się do błędu? Tak to przez głupotę człowieka doszło do wybuchu elektrowni. I kto mi teraz zwróci dawne życie? Myślałem, że to już koniec, podążałem za tłumem wywiezionych z obszaru zagrożonego skażeniem. Mieliśmy stawić się w Urzędzie miasta w pobliskim mieście, dali nam nocleg w jakiejś starej, opuszczonej fabryce. Ci, którzy mieli rodziny udawali się do nich. Ja nie znałem tu nikogo, moją matkę i rodzeństwo wywieziono gdzieś dalej. Ale nie miałem pewności. Czułem rozrywający ból w głowie, ledwo trzymałem się na nogach. Nadal nie mogłem się pogodzić z tym wypadkiem, byłem bezsilny. Oparłem się o ścianę i zacząłem nucić stara kołysankę, która przypomniała mi beztroskie czasy, kiedy byłem dzieckiem. Nagle poczułem delikatny uścisk mojej reki. Jakaś mała dziewczynka o anielskich rysach twarzy z czarnymi loczkami na głowie podeszła do mnie i złapała mnie za rękę. -Proszę Pana, dlaczego Pan jest taki smutny? Proszę się uśmiechnąć.-powiedziała mrużąc oczy. -Nic mi nie jest, po prostu tęsknie za rodziną. Jestem Jurij. A Ty?- zapytałem głaskając dziewczynkę po głowie. -Larysa. Kiedy ja za kimś tęsknię to pisze list. Może Pan też napisze? -Spróbuję tylko ze ja nie mam adresu zobacz Twoja matka Cię szuka. – powiedziałem. -A po co Panu adres do nieba. Moja mama mi powiedziała, ze serce jest najlepszym listonoszem. A jeśli Pan nie lubi listonoszy to może napisze Pan książeczkę z przemyśleniami, moja starsza siostra tak robi. Musze już iść. Dowidzenia. Ciekawe dziecko i takie mądre jak na swój wiek. Może to i dobry pomysł przelać uczucia na papier, myślałem. Po chwili wyciągnąłem z kieszeni zgnieciona karteczkę.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych